Jest taka książka, która otwiera wyobraźnię i przypomina ludziom, że każdy ma swoją Antarktydę – miejsce potrzebne do zmierzenia się z własnymi emocjami i ograniczeniami. Bohaterem tej opowieści – trochę biograficznej, a trochę reportażowej – jest Henry Worsley, mężczyzna, który wzorem swojego przodka i wpatrzony w wyprawę Ernesta Shackletona wybrał się z dwoma kompanami na biegun. Po latach eskapadę powtórzył samotnie. W tej książce liczy się standardowa narracja obejmująca nie tylko fragmenty biografii Worsleya (relacje rodzinne oraz wojskowa przeszłość, pozwalająca na wypracowanie niezbędnych odruchów w ekstremalnych warunkach), ale też dokumentacja zdjęciowa. Ogromne, rozkładówkowe fotografie przedstawiają ogrom pustki i pokazują odbiorcom, z czym musiał mierzyć się podróżnik. W tej opowieści nie ma miejsca na relacje poza głównym nurtem przygody życia – David Grann stara się jak najpełniej przedstawić bohatera książki w obliczu wybieranych przez niego wyzwań. “Biała ciemność” (W.A.B.) to publikacja szybka i skondensowana, pełna silnych wrażeń i doświadczeń obcych większości czytelników. Tutaj liczy się wytrwałość, cierpliwość, ale i wyjątkowa odporność na trudne warunki. To, czego nie ma w słowach, pojawia się w warstwie graficznej.

Bardzo osobistą książkę proponuje Anda Rottenberg. “Proszę bardzo” (Marginesy) to szczera opowieść o aktualnych bolączkach i o poszukiwaniu własnych korzeni. Autorka bardzo świadomie przedstawia losy różnych członków rodziny, precyzyjnie odtwarza to, co z przeszłości warte jest ocalenia. W kolejnych felietonach przedstawia albo bliskich jej ludzi, albo tych, których zna tylko ze zdjęć i z rodzinnych opowieści. Ocala pamięć o ludziach i pokazuje, dlaczego warto poznawać historię rodu. Podsuwa odbiorcom rzetelną i bardzo ciekawą relację, ironiczną i ciekawą, wciągającą w każdym elemencie. Mnóstwo tu ciekawostek i sytuacji niezwykłych, wspomnienia indywidualne i wartościowe z perspektywy autorki przeplatają się z narracją, która uzasadnia potrzebę poznawania przeszłości. Ramą kompozycyjną w książce staje się sprawa syna autorki. Anda Rottenberg w pierwszym rozdziale poddaje się – nie chce już walczyć i później tłumaczy czytelnikom, skąd wzięła się postawa kompletnie niepasująca do matczynego poświęcenia. Motyw syna przewija się przez cały tom, aż znajduje swój finał w klauzuli tomu. Jest tu mnóstwo silnych emocji, i, jak zwykle, genialny styl. Anda Rottenberg nie próbuje budzić współczucia, nie zależy jej na tym kompletnie. Czytelników przyciągać będzie prawdziwością doznań i mnogością wątków – pisze inteligentnie i atrakcyjnie, a tym razem owa atrakcyjność zostaje podbita jeszcze przez sprawy prywatne.

Marta Obuch ma swój sprawdzony szkielet kolejnych komedii kryminalnych i mocno się go trzyma, za każdym razem wprowadzając nieco inną treść. W “Do trzech chłopów sztuka” (Filia) komisarz Piotrek Marchewka funkcjonuje na dalszym planie, a jego dawny kolega po fachu, obecnie taksówkarz Tyta na nowo poznaje dawną platoniczną miłość ze szkoły. Matylda planuje zemstę na niewiernym (drugim) małżonku: zabiera przyjaciółkę i robi zakupy w sklepie budowlanym. Z pewnością wata szklana w bieliźnie uświadomi Sebastianowi, że z pewnymi kobietami się nie zadziera. Jednak Sebastian leży martwy, a podejrzenia padają na przybyłe panie. Tyta nie może dopuścić do tego, by jego nowo odnaleziona ukochana wpadła w tarapaty, przykłada się zatem do śledztwa. Matylda też nie próżnuje. Jest tu sporo śmiechu, sporo pikantnych żartów i całkiem zabawna intryga. To udana powieść rozrywkowa dla wszystkich, którzy chcą odetchnąć od zwykłych problemów.

Pojawia się na rynku też tom monumentalny i kierowany do dzieci (i nie tylko, jak głosi podtytuł). “Tatry. Przewodnik dla dużych i małych” (Literackie) to książka stworzona przez Barbarę Gawryluk i Pawła Skawińskiego. Wypełniona wiadomościami o polskiej części pięknych gór, a także – przestrogami i pouczeniami. Wszystko przedstawione zostało w bardzo przyjemnej formie, nawet jeśli ktoś nie planuje wyprawy w góry, może cieszyć się udaną narracją. Bogato ilustrowany przewodnik staje się zbiorem danych, pozwala odbyć wycieczkę bez ruszania się z domu – i sprawia, że informacje o Tatrach mogą zapadać w pamięć. Dzięki temu pojawi się pokolenie, które będzie mogło świadomie dbać o przyrodę.

 

Izabela Mikrut