Jest taka książka, która pozwoli przetestować jakość pisarstwa Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Przy okazji wydania biografii tego autora pojawia się na rynku również przyjemny wybór tekstów – drobnych utworów literackich tworzonych do prasy codziennej. “Pechowy literat i inne opowiadania, nowele, humoreski” (Iskry) to lektura dla czytelników spragnionych inteligentnej rozrywki. Część utworów z tej książki wiąże się z ćwiczeniem różnych stylistyk lub produkowaniem satyr politycznych (te najbardziej agitacyjne zostały opatrzone przypisami, tak, żeby czytelnicy mogli przyjrzeć się rozwiązaniom artystycznym i nie musieli zastanawiać nad kodowaniem). Krótkie teksty cechują się zawsze wielką trafnością, precyzją w budowaniu charakterów oraz błyskawicznym nakreślaniem tła. Tadeusz Dołęga-Mostowicz doskonale wie, czego oczekują od niego odbiorcy – czytelnicy prasy codziennej – i potrafi zapewnić sobie uznanie sporej publiczności literackiej. Są tu teksty zróżnicowane gatunkowo i językowo, bo Tadeusz Dołęga-Mostowicz albo się popisuje umiejętnościami literackimi, albo – ćwiczy stylistyki. W efekcie może przyciągać do siebie trafnymi obserwacjami i niebanalnymi utworami. Unika schematyczności i powtarzania sprawdzonych rozwiązań.

Kolejny bestsellerowy tom – poradnik psychologiczny – proponuje Katarzyna Miller, teraz w duecie z Anną Bimer. “Być córką i nie zwariować” (Rebis) to przyglądanie się jednej z bardziej podstawowych rodzinnych relacji – ale pod kątem toksyczności. Obie autorki same mają złe doświadczenia z matkami, cieszą się, że nie zostały teściowymi, a do tego postanawiają przyjrzeć się najbardziej rozpowszechnionym metodom niszczenia młodych kobiet. Są tu matki nadopiekuńcze i te, które zazdrością o córki niszczą im życie. Są matki skrajnie nieodpowiedzialne, egoistyczne, matki, od których się ucieka i z którymi nie chce się w pewnym momencie mieć już nic wspólnego. Brakuje pozytywnych obrazów (zostają zepchnięte na margines) – liczy się to, co odbija się na umiejętnościach społecznych i chęci zakładania rodziny. Mnóstwo tu oskarżeń, ale równie wiele porad i wskazówek zgrabnie umieszczonych w rozmowach. Po raz kolejny poradnik Katarzyny Miller będzie na rynku wiązać się z dużym sukcesem – tej autorce można zaufać.

Kto tęskni za dobrymi czytadłami obyczajowymi, może spokojnie sięgnąć po tom “Na skraju świata” (Czarne) Katarzyny Archimowicz. To opowieść bardzo rozbudowana, ale ciekawa i wykorzystująca trafne charakterystyki postaci. Główną bohaterką jest tu Olga, odnosząca sukcesy zawodowe w wielkiej korporacji. Jednak kiedy w życiu Olgi wszystko zaczyna się psuć: ukochany wpada w uzależnienie od hazardu i alkoholu, a dyrektor kieruje kobietę do placówki poza Warszawą, zaczynają się kłopoty z kręgosłupem i na horyzoncie nie widać szans na zmianę sytuacji, Olga postanawia sprawdzić, kto i dlaczego szukał jej na wsi. Tak wpada na Ignacego (oraz jego irytującego brata Bronisława), zyskuje wizję spokoju i nowego miejsca na ziemi. Katarzyna Archimowicz bardzo umiejętnie wykorzystuje tu schematy literackie z poczytnych obyczajówek, ale nigdy nie męczy czytelniczek rozwiązaniami. Bawi, a jednocześnie zapewnia ucieczkę od zwykłych kłopotów. Sprawia, że Olga staje się bliska wszystkim – i dobrze się jej kibicuje. Cała powieść została dobrze przemyślana, a narracja w niej kusi.

Elizabeth Barfety ma dla najmłodszych kolejną część cyklu baletowego, “W cieniu brata” (Znak). Tym razem opowieść o tańcu dotyczy chłopców. Colin to najmniejszy dzieciak w paczce, przez to czuje się słaby i odrzucany w szkole. Wciąż musi rywalizować ze starszym o pięć lat bratem (który w ogóle nie zapewnia wsparcia ani nawet nie pozwala ze sobą porozmawiać o problemach). Colin wydaje się być pogodzony z sytuacją – jednak gdy w grę wchodzi wielka szkolna rywalizacja, kiedy dzieci walczą o miejsce na scenie w prawdziwym balecie, Colin postanawia dać z siebie wszystko. Ćwiczy ponad miarę i bez kontroli dorosłych, aż nabawia się poważnej kontuzji. Tu z pomocą muszą przyjść jego przyjaciele, którzy widzą, że dzieje się coś złego. Czasami potrzebna jest chwila kryzysu, żeby zacząć rozmawiać o problemie. Autorka nie tylko podpowiada dzieciom, że tańczyć może każdy, a balet nie jest wyłącznie dla dziewczynek – proponuje historię złożoną i ważną z perspektywy ambitnych dzieci.

 

Izabela Mikrut