Jest taka książka, która zachwyci czytelników – i to nie tylko tych, którzy czekają na opowieści historyczne i dotyczące starożytności, ale wszystkich ceniących sobie odmalowywanie obyczajowych detali. Alberto Angela udowodnił już niejeden raz, że potrafi wpływać na wyobraźnię odbiorców przez swoją narrację. W potężnym tomie “Kleopatra. Królowa, która rzuciła wyzwanie Rzymowi i zdobyła wieczną sławę” (Czytelnik) Angela robi dokładnie to, z czego zasłynął. Gromadzi materiały, dokumenty i opracowania – i przerabia je na barwną relację, w której odbiorcy są niemal obserwatorami wydarzeń. W tym wypadku skupia się najpierw na kwestii śmierci Juliusza Cezara, żeby następnie przejść do charakterystyki Kleopatry i do jej kolejnego związku. Ważne jest to, że chociaż autor dostrzega i naświetla problemy wpływające na losy świata, interesuje go równie mocno zestaw uczuć bohaterki tomu. W Kleopatrze widzi kobietę: sprawdza, jak wyglądał jej makijaż czy toaleta, w którym momencie mogła postąpić bardziej emocjonalnie, a w którym działała jak władczyni. Wprowadza całe scenki, przygląda się przechodniom czy zwyczajom z tła, odwołuje się nawet do obrazów filmowych – z popkultury – żeby pokazać, jak funkcjonują wizerunki Kleopatry dzisiaj. Jest w tym wszystkim bardzo precyzyjny, rzeczowy i niebywale twórczy. Angażuje czytelników nie w relację popularnonaukową, a w książkę, którą czyta się jak powieść. Alberto Angela to najlepszy pomysł na poznawanie kultury starożytnej.

Agnieszka Bednarska w “Piętnie Katriny” (Media Rodzina) wiąże ze sobą mnóstwo mrocznych tematów z życia wziętych. Sięga i po trupią farmę, i po obrazy psychopatów, i po działania płynące z chorego umysłu. Wszystko po to, żeby zapewnić odbiorcom sporą dawkę grozy i żeby przypomnieć im, jak kruche bywa szczęście. Jest tu Amy – młoda dziewczyna, która uciekła do Stanów przez rodzinny konflikt: czuje się trochę winna, bo zaufała człowiekowi niezasługującemu na głębsze uczucia. Nie ma jednak jak wytłumaczyć tego bliskim, woli się przed nimi ukryć. Na nowym miejscu też trafia na problem, ale tym razem może przysłużyć się do jego rozwiązania. Przypadkowo zostaje wsparciem dla Rebeki. Rebeka omal nie straciła życia z rąk syna będącego pod wpływem silnych środków odurzających, później chłopak popełnił samobójstwo, a cała sytuacja pozostała niewyjaśniona. Mąż chce, żeby Rebeka odcięła się od przeszłości. Nie ma pojęcia, że kilkuletni syn jest w stanie przedstawić coś, co zapamiętał. Także za sprawą kontaktu z zaświatami. Do mrocznego klimatu autorce potrzebny jest bowiem także zestaw zjaw. Nie ma tu naiwności, jest umiejętnie sterowana groza.

Tymczasem Agnieszka Litorowicz-Siegert w “Karuzeli” (W.A.B.) stawia na sprawdzone rozwiązania. Proponuje powieść obyczajową pełną zagadek psychologicznych i sekretów z przeszłości. Wszystko zaczyna się bardzo intrygująco: Weronika oraz Maria spotykają się w domu na uboczu. Obie – na skutek błędu – dokonały rezerwacji, wynajęły dom tylko dla siebie. Teraz jednak muszą wypracować kompromis, bo żadna nie chce rezygnować z miejsca. Stopniowo poznają mieszkańców pobliskich miejscowości oraz siebie. Dzięki temu będą mogły pomagać sobie wzajemnie – z dystansu łatwiej oceniać czyjeś problemy. Autorka buduje opowieść, która wciąga i która może zapewnić relaks – nawet jeśli porusza kwestie trudne (jest tu motyw przemocy rodzinnej i szukanie rozwiązania). Przede wszystkim liczy się tu dobra zabawa i bardzo udana narracja. Agnieszka Litorowicz-Siegert pisze coraz lepiej, więc fanki literatury obyczajowej znajdą u niej coś dla siebie.

Dzieciom Zofia Stanecka proponuje kolejną część podserii o Basi. W cyklu Basia i przyjaciele autorka stawia na nieco bardziej rozbudowane historie dla najmłodszych i zwykle akcentuje w nich jakiś nietypowy problem, który warto przegadać z pociechą. W “Marcelu” (Harperkids) temat dotyczy zwierząt. Rodzina tego kolegi Basi przygarnia wszystkie zwierzaki i zapewnia im dom. Pewnego dnia mama znajduje na spacerze otrutą suczkę. Oczywiście zajmuje się nią, zabiera do weterynarza i mocno przeżywa całe wydarzenie (co może wstrząsnąć małymi odbiorcami), ale prowadzi też do refleksji nad tym, dlaczego niektórzy ludzie są okrutni dla zwierząt. I takie lektury też są potrzebne na rynku, nie tylko w obliczu ostatnich wydarzeń. Zofia Stanecka uwrażliwia dzieci na krzywdę zwierząt, a przy okazji podaje inną narrację na temat lubiany przez najmłodszych.

 

Izabela Mikrut