Jest taka książka, która przekonuje, że walczyć o siebie należy niezależnie od metryki. Maria, która jest bohaterką tomu „Tyle nowych dróg” (Silver) to potulna żona próbująca odgadywać każde życzenie despotycznego męża. Nie dostrzega sygnałów, które dla otoczenia są oczywiste: tkwi w toksycznym związku i powoli traci radość życia. Agnieszka Olejnik prowadzi swoją historię nie tylko dla seniorek tak, by odbiorczynie mogły wyciągać wnioski dotyczące relacji z innymi ludźmi, spełniania marzeń czy brania spraw we własne ręce. Maria – której odwagi dodaje starsza siostra – postanawia coś w życiu zmienić. Spotkania w bibliotece oraz praca w kawiarni wyczulają ją jeszcze bardziej na ludzkie zmartwienia i pokazują, że nawet na emeryturze można wiele zdziałać dla innych – i dla siebie samej. Kobieta, chociaż należy już do silverów, uczy się żyć pełnią życia. Agnieszka Olejnik nie tylko podpowiada, jak wprowadzać w swoim życiu zmiany, uczula również na pułapki, dodaje otuchy i przypomina, że nikt nie prowadzi idealnej egzystencji pozbawionej pomyłek czy trosk. Podsuwa ciepłą obyczajówkę, którą bardzo przyjemnie się czyta.

Zupełnie inny klimat znajdzie się w książce Achima Grubera „Dramat zwierząt domowych” (Feeria). Autor pracuje jako weterynarz i patolog sądowy i z tej perspektywy jest w stanie opowiadać – czytelnikom o mocnych nerwach – do czego może doprowadzić zaniedbanie zwierzęcia domowego, albo źle pojmowana miłość. Przestrzega przed omijaniem przepisów (kara, która spotkała ludzi chcących zaopiekować się psem zza granicy jest wyjątkowo dotkliwa i obrazowa), tłumaczy, dlaczego rasowe zwierzęta często mają wady genetyczne, które przysparzają im cierpienia, opowiada o sytuacjach, w których oszczędności właścicieli lub przekonanie o wiedzy większej niż ta weterynarza doprowadzało do małych tragedii. W tej książce znajduje się wiele komentarzy wstrząsających – miłośników zwierząt nie trzeba przekonywać, że należy o nie dbać mądrze – inni raczej po taką lekturę nie sięgną. Tymczasem po zestawach opowieści o schorzeniach ludzi i modzie na reportaże medyczne Achim Gruber może się przebić z książką trudną i bardzo potrzebną.

Ci odbiorcy, którzy cenią sobie rozłożyste narracje, mogą się ucieszyć z kolejnej propozycji Zygmunta Miłoszewskiego. „Kwestia ceny” (W.A.B.) to wielopoziomowa opowieść sięgająca także do wydarzeń sprzed wieku. Oto na Syberii komuś udało się znaleźć lekarstwo, które może zrewolucjonizować medycynę. Na recepturze zależy – co oczywiste – wielkim koncernom, ale również zwykłym ludziom. Profesor historii sztuki, Zofia, boryka się z chorobą w domu: zaniki pamięci dotykające jej męża bardzo uprzykrzają codzienność i sprawiają, że kobieta nie umie się już cieszyć bliskością. Zrobi wiele, żeby zyskać dostęp do cudownego medykamentu. Miłoszewski jak zwykle serwuje czytelnikom dopracowaną narrację – chociaż wydaje się, że zbyt ułatwia sobie zadanie postawieniem na oczywisty motyw. Fakt, że chorzy ludzie – albo ich bliscy – zrobią wszystko, żeby tylko ulżyć w cierpieniu, nie ma w sobie nic zaskakującego. Widać w tej powieści tęsknotę za wielkimi narracjami dziewiętnastowiecznymi i powieściami awanturniczymi, Miłoszewski dobrze panuje nad tworzywem, chociaż nie ma zbyt wielu pomysłów na rozwój opowieści.

Dzieciom na dobranoc Kitty Crowther serwuje „Nocne opowieści” (Dwie Siostry). Ta książka nawiązuje do tradycji czytania najmłodszym tuż przed snem nie tylko w formie, ale i w samej akcji. Mały niedźwiadek, który kładzie się spać, prosi mamę o trzy historie. Mama ulega tej prośbie – przedstawia kolejne narracje tak, by na przemian to rozbudzać ciekawość malucha, to usypiać go wyciszającym rozwiązaniem. Publikacja jest książeczką obrazkową, tekst został tu sprowadzony do minimum, liczą się bardziej ilustracje. Dzieci szybko pójdą w ślady niedźwiadka – a jeśli nauczą się, że przed snem warto posłuchać bajek – tylko na tym skorzystają.

Izabela Mikrut