Jest taka książka, której autor posługuje się wygodnymi kliszami satyrycznymi, żeby zdobyć uznanie czytelników – i w której robi rzecz absolutnie zakazaną w twórczości, to znaczy: stawia na autotematyzm i portretuje pisarza, w dodatku niespełnionego, niekoniecznie utalentowanego i wolnego od sukcesów. „Marny” (W.A.B.) to książka uhonorowana Nagrodą Pulitzera, ale nie do końca przekonująca pod kątem dowcipu – a wszystko przez specyfikę poczucia humoru w różnych krajach i kulturach. Bo doświadczenia Artura Marnego, pisarza-geja, który tuż przed pięćdziesiątką rzuca się w wir wydarzeń literackich i podróżuje po całym świecie (chociaż czasami boryka się z błędami językowymi, a czasami nikt nie przychodzi na jego spotkania autorskie) w pewnym momencie stają się nieco zbyt monotonne – a od samego początku są dość przewidywalne. W fabule Andrew Sean Greer nie ma się czym popisać: wysyła swojego bohatera do kolejnych krajów tylko po to, by Marny nie musiał iść na ślub swojego byłego chłopaka. Opowieść tka Greer z drobnych scenek-porażek swojego bohatera, nakazuje mu też bez przerwy rozpamiętywać specyfikę związku.

Danuta Awolusi w obszernej powieści psychologicznej „Twoja wina” (Prószyński i S-ka) jako kolejna autorka mierzy się z tematem psychopaty w związku. Tworzy postać Adama – zabójczo przystojnego, inteligentnego i czarującego mężczyzny, którego nadrzędnym życiowym celem jest manipulowanie innymi. Adam uwielbia napuszczać na siebie ludzi, szczuć ich wzajemnie i snuć intrygi, a następnie sprawdzać efekty swoich działań z bezpiecznego dystansu. Nie ma dla niego żadnych świętości, to człowiek, który nie potrafi nic przeżywać – dlatego też szuka mocnych wrażeń tam, gdzie zwykli ludzie się nie zapuszczają. Rozrywki Adama to czasami długofalowe plany: dlatego też mężczyzna zastawia sidła na niespodziewającą się niczego Marcelinę, przeciętną dziewczynę. Rozkochuje ją w sobie, bierze ślub i zamienia małżonkę w narzędzie do spełniania życzeń. Sytuacja Adama-potwora uniemożliwia podpowiadanie czytelniczkom sensownych rozwiązań i działań – dlatego też autorka sięga jeszcze po motyw ojca Marceliny molestującego seksualnie swoje pracownice. Tu przynajmniej wszystko toczy się zgodnie ze znanym scenariuszem – i może Danuta Awolusi podpowiadać odbiorczyniom sposoby postępowania w podobnych sytuacjach – oraz dodawać im sił, kiedy trzeba zawalczyć z wpływową osobą.

Na rynek powraca też powieść Anny J. Szepielak „Wspomnienia w kolorze sepii” (Filia). Autorka stawia na obyczajówkę pomieszaną z wątkami historycznymi. W teraźniejszości przygląda się wyborom Joanny, która próbuje ułożyć sobie życie i dla relaksu sięga po zdobycze genealogii. Szukanie historii o przodkach wciąga ją tak bardzo, że już wkrótce kobieta będzie mogła zapomnieć o zwykłych troskach. Jak to przeważnie bywa – kiedy przestaje zastanawiać się nad sobą, znajduje szansę na szczęście. A do tego może pomóc przyjaciółce, która zastanawia się, jak pokierować swoim życiem. Równie ważne jest jednak zaglądanie w przeszłość: Joanna niewiele wie o swojej babci, Danusi – migawki z dawnych lat pozwalają obejrzeć losy młodej dziewczyny, Danusi, która walczy z przeciwnościami losu i chce przetrwać w koszmarnym świecie.

Dla dzieci – znakomity cykl Akademia Kici Koci Anity Głowińskiej – na rynku ukazują się dwa tomiki, „Pojazdy” i „Kolory” (Media Rodzina). W obu przypadkach Kicia Kocia oraz jej młodszy braciszek Nunuś poznają nowe słowa i ich znaczenia – ale autorka nie poprzestaje na prostym przedstawianiu haseł – dodaje do tego, co w picture bookach dla najmłodszych rzadkie, minifabułki, a nawet zagadki i hasła do powtarzania. Imponuje tu odbiorcom, nie tylko maluchom – stylem ilustrowania książeczek. Przygody Kici Koci to najlepszy sposób na wprowadzanie dzieci w świat słów. Edukacyjne picture booki nie są może tematycznie oryginalne – ale ich realizacja cieszy.

Izabela Mikrut