Piotr Marecki przekonał się, że może pisać i publikować książki rejestrujące zwyczajne życie – bo w jego ujęciu zamienia się ono w wielką przygodę. „Romantika” (Czarne) to tom, w którym autor zaprasza odbiorców do udziału we własnym weselu i w podróży poślubnej. Dzieli się kolejnymi wyzwaniami oraz drobnymi anegdotami. Zabiera do agroturystyki prowadzonej przez Shutego, razem z nim jeździ do sąsiadów po lokalne produkty, żeby wspierać miejscowych. Towarzysząca mu Ola pilnuje uświadamiania ekologicznego, ponadto służy ironicznymi komentarzami, które podkreślają absurdy odkryć. Marecki – nieco inaczej niż w reportażu z Polski przydrożnej – zwraca uwagę na puentowanie scenek i rozmów, wybiera to, co faktycznie może czytelników zaskoczyć. Z czasem zaczyna też dzielić się zdjęciami z drogi. Dzięki przejściu w sferę prywatnych doznań, może odbiorców zachęcić do czytania – jednych przyciągnie możliwością śledzenia życia towarzyskiego przedstawicieli literatów, innych skusi odejściem od mainstreamu.

Jeśli ktoś potrzebuje książki analizującej specyfikę uzależnienia od narkotyków, Gabor Mate ma do zaoferowania naprawdę potężną lekturę. „Bliskie spotkania z uzależnieniem” (Czarna Owca) to tom stworzony dzięki wieloletniej pracy z konkretnymi ludźmi – których historie zostały tu przedstawione bez upiększania i zmieniania, zautoryzowane przez bohaterów i nieprzerysowane. Autor tłumaczy, dlaczego przy walce z narkotykami nie sprawdzają się represje, kary i ograniczenia, dlaczego – jego zdaniem – powinno się zapewnić uzależnionym ludziom dostęp do środków pobudzających. Dopiero z bliska może zobaczyć problemy, z jakimi borykają się jego pacjenci – i cały szereg błędów popełnianych przez społeczeństwa. Walczy z fałszywymi przekonaniami i próbuje wyjaśniać czytelnikom, jak działa umysł człowieka owładniętego nałogiem. Proponuje analizę uzależnienia – która jest tym ciekawsza, że bazująca na prawdziwych historiach. Autor pozwala lepiej zrozumieć, co dzieje się z narkomanami – i przekonuje, że problemy z łamaniem prawa czy nieprzestrzeganiem higieny (aż po wikłanie się w poważne zagrożenia dla zdrowia i życia) wynikają właśnie z narzucanych zewnętrznie ograniczeń.

Powieść obyczajową w starym stylu – i z elementami romansu – proponuje autorka bestsellerowa, Santa Montefiore. „Sonata o niezapominajce” (Świat Książki) nie zawodzi. Historia kobiety, która nie może iść za głosem serca, wybiera za to rozsądek rozłożona jest na wiele lat – to narracja w sam raz dla idealistek i dla tych pań, które szukają obyczajówek w stylu retro i z bardzo rozbudowaną warstwą narracyjną. Santa Montefiore wie, jak konstruować fabuły, ale potrafi też bardzo dobrze przedstawiać drobiazgi składające się na codzienność. Tu zwłaszcza liczą się portrety córek bohaterki, dziecięce wybryki, które wychodzą daleko poza niewinność. Jest w tej powieści mnóstwo silnych emocji, które sprawią, że czytelniczki nie będą chciały odłożyć lektury. Jednocześnie dystans do akcji (czasu i miejsca) pozwala inaczej spojrzeć na wydarzenia i na wybory postaci. A przecież o kodeks wartości tu chodzi – i o to, czy prawdziwa miłość może wygrać z konwenansami. Santa Montefiore szuka w tekście możliwości zadania odbiorczyniom paru ważnych pytań. Bez moralizowania, przez wciągnięcie w relację między trojgiem bohaterów – sprawdza, kto poprze jakie rozwiązanie.

Dla młodych czytelników pojawia się na rynku bardzo ważna – i dość prosta – powieść. „Preskot” (Dwie Siostry) to obraz trudnego dzieciństwa. Preskot jest wymyślonym przyjacielem piątoklasisty – który przybywa po to, żeby pozwolić chłopcu przejść przez trudne chwile. W domu się nie przelewa, rodzice – muzycy – są dość niefrasobliwi i nie zamierzają podjąć stałych zajęć, żeby zapewnić pociechom stabilizację. W efekcie w domu ciągle brakuje jedzenia, a w pewnym momencie w ogóle trzeba będzie zrezygnować z prawdziwego mieszkania i przenieść się do samochodu. Dla niektórych dzieci byłaby to przygoda – jednak chłopiec, który czuje się odpowiedzialny za młodszą siostrę, ma dość. Niezbyt wiele się tu dzieje w akcji – chodzi jednak o to, żeby czytelnicy mogli sobie przemyśleć sytuację i przekonać się, że nie wszyscy pławią się w dobrobycie.

Izabela Mikrut