Jest taka książka, która ma zapewnić rozrywkę fanom literatury kryminalnej i jednocześnie szerzyć świadomość na temat zespołu Aspergera i pozornie aspołecznych zachowań niektórych jednostek. Samuel, który zajmuje się zawodowo odpowiadaniem na pytania, cierpi na tę właśnie przypadłość. Ci, którzy go znają, wiedzą, że musi zmagać się z rozmaitymi natręctwami, wielu rzeczy nie lubi, wielu się boi – ale jego umysł zapewnia mu wsparcie w procesie dedukcji. Bohater dostrzega rzeczy, których nie widzą inni, co sprawia, że może prowadzić pracę detektywistyczną. Kiedy zatem przybywa do jego biura kobieta, która chce się dowiedzieć, kim jest mężczyzna podający się za jej męża i śpiący w jej łóżku, Samuel może przystąpić do działania. “Tajemnica rzekomego małżonka” (Prószyński i S-ka) to kryminał odrobinę w stylu retro, z tłumaczeniem oczywistych żartów i z rozbijaniem struktur frazeologicznych, przynajmniej dopóki Jeff Cohen o tym pamięta. To literatura dla tych, którzy lubią drobiazgowe śledztwa i absurdy na styku dosłowności oraz przenośni. Nawet jeśli humor czasami jest przewidywalny, da się tę książkę czytać dla przyjemności. Przenikliwość bohatera i jego jednoczesne wyobcowanie to strzał w dziesiątkę.

Anna Bimer stworzyła biografię Krzysztofa Krawczyka – a książka z prezentu urodzinowego zamieniła się w pierwszą publikację po śmierci piosenkarza. “Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka” (Rebis) to staranny przegląd artystycznych wyborów i dokonań tego wokalisty. Autorka prowadzi czytelników przez kolejne style muzyczne i zespoły, sięga po wypowiedzi innych twórców i tych, którzy w pewnym momencie drogi artystycznej zetknęli się z Krzysztofem Krawczykiem i podjęli się wyzwań muzycznych. W efekcie powstaje bardzo ciekawa relacja, pełna analiz tego, co Krawczyk prezentował na scenie. Nieco mniej interesuje autorkę życie prywatne Krzysztofa Krawczyka, chociaż znalazło się miejsce i na opowieści o trzech żonach, i na kilka osobistych tematów. Liczy się jednak nie biografia, a tworzenie portretu. Dzięki tej książce można na nowo spojrzeć na dokonania Krzysztofa Krawczyka, wychwycić w nich to, co umykało wcześniej. Odrobina nostalgii pojawia się w narracji, autorka dodaje też elementy, które są bardzo dla niej niewygodne – to jest konflikt w rodzinie po śmierci artysty. Ważne, że język tej publikacji nie bazuje na stylistyce pop: autorka dobrze orientuje się w temacie i nie zamierza poprzestać na najprostszych odkryciach.

W przeszłość sięga również Ludwika Włodek. “Pra. Iwaszkiewiczowie. Opowieść o rodzinie” (Marginesy) to tom wspomnieniowo-anegdotyczny. Tutaj liczy się w pierwszej kolejności przedstawianie atmosfery panującej na Stawisku, w domu pradziadków autorki. Ludwika Włodek wysłuchuje wspomnień swoich krewnych, zbiera te relacje, które są refrenem powtarzanym przez członków rodziny, prosi o doprecyzowania, a następnie układa z tego wszystkiego wielowątkową i niezwykłą historię. Nie ucieka od niewygodnych tematów, zdarza się, że musi zmierzyć się z prawdziwie wymagającymi kwestiami – ale udaje jej się zawsze wybrnąć. Czytelników urzeka dzięki familiarności, atmosferze żartów i wzajemnego zrozumienia. Tutaj nie ma miejsca na szukanie sensacji i na krytykowanie: liczy się rodzinny charakter wyznań, zestaw przyjemnych wspomnień składających się na obraz rodziny. W tej publikacji – powracającej na rynek – odbiorcy zyskują potężny przypis do zwyczajów Jarosława Iwaszkiewicza – ale literatura schodzi tu na margines.

Jolanta Symonowicz i Lila Symonowicz w “Hani baletnicy” (Bis) z jednej strony wpisują się w modę na opowieści o balecie, z drugiej – nawiązują do klasycznej formy dziennika małej dziewczynki. W tej książce chodzi o pokazanie zwyczajnych emocji dziecka, dziewięcioletniej Hani, która jako jedne z zajęć dodatkowych wybiera balet. Dość szybko nudzi się takim rodzajem tańca i chce zrezygnować, nie może znaleźć sobie miejsca w szkole. Jednak mama wymusza na bohaterce wytrwanie przynajmniej przez jeden semestr – w efekcie Hania przezwycięża kryzys i przekonuje się do tańca. Książka jest stylizowana na jej wyznania: chodzi tu przede wszystkim o pokazanie zwyczajności powiązanej z wyrzeczeniami i rygorem w nowej szkole. Hania, która marzy o tańcu, zdobywa nowe przyjaciółki, uczy się rozwiązywać problemy i dowiaduje się, jak podchodzić do dyscypliny. Jest to tomik, który dzieciom przypomina, że spełnianie marzeń wiąże się często z wielkim wysiłkiem.

Izabela Mikrut