Najistotniejszym elementem rozwoju każdego człowieka, a szczególnie dorastającego, jest zrozumienie i akceptacja samego siebie. Tego kim się jest.

Otoczenie, w którym wzrastamy, ma wpływ na budowanie naszego poczucia wartości i tożsamości. Od współpracujących, wychowujących nas ludzi zależy  to, czy będziemy mogli żyć zgodnie z naszymi potrzebami, wartościami,  zasadami, oczywiście nie raniąc nikogo i szanując innych. To otoczenie społeczne warunkuje w dużym stopniu, czy staniemy się sobą, odnajdziemy sens życia i radość istnienia.

Odpowiedź na pytanie kim jestem, dokąd zmierzam, zawsze jest trudna.  Wymaga ogromnego zaangażowania  poznawczego i emocjonalnego. Jest jednak zdecydowanie trudniejsza, kiedy środowiska mające wspierać i pomagać, przeszkadzają, ranią, odrzucają i piętnują. Tak właśnie jest w tych  miejscach naszego kraju, które ogłosiły swoje strefy „wolne od LGBT”. Pomijam fakt, że bardzo trudno jest zweryfikować, która mieszkanka lub mieszkaniec do takich grup należą. Co mają zrobić, jeśli są na tym terenie zadomowieni, pracują, płacą  podatki, a niektórzy uczniowie uczęszczają do lokalnych placówek i szkół. Czy mają opuścić te miejsca, czy mają zniknąć z życia tych społeczności? W jaki sposób mają tego dokonać?

To retoryczne  pytania.  Pokazują jednak bezduszność, brak empatii i szacunku dla ludzi, którzy pragną rozwijać się i żyć zgodnie z swoimi wrodzonymi cechami. Badania wskazują, że 5 procent populacji wykazuje orientację homoseksualną, co oznacza 5 procent mieszkańców odrzuconych i zranionych ideą stref wolnych od LGBT, nie mogących normalnie funkcjonować w własnej miejscowości.

Przecież Oni, tak jak każdy z nas,  potrzebują akceptacji i szacunku.  Wymagają  pozytywnej przynależności  do społeczności w której przyszło im funkcjonować, potrzebują zrozumienia i poważania innych. Potrzebują  warunków do normalnego bycia wśród ludzi, we własnym kraju.

Żyjemy w czasach, w których rozmywa się odpowiedzialność. Jedni podejmują decyzje, inni wykonują zadania, a jeszcze inni ponoszą konsekwencje. Jednak każdy z nas ma udział w tym procesie podejmowania rozstrzygnięć.

Zastanawiałeś się, w której grupie odpowiedzialności się znajdujesz? Zastanawiałeś się, jak to jest mieć zakaz wchodzenia do miejsc ogólnodostępnych? Zastanawiałeś się,  po co takie strefy są tworzone? Zastanawiałaś się, jak takie zakazy wpływają na rozwój , być może Twojego dziecka? Podejrzewam, że nie.

To teraz jest ten czas. Włącz myślenie refleksyjne, empatyczne i dojrzałe. Przypomnij sobie kiedy takie zakazy w historii ludzkości były realizowane i jakie były tego skutki.

Nie pozwól na dzielenie ludzi w Naszej Ojczyźnie.

psycholog, psychoterapeuta , dyrektor PPP w Zabrzu