Wybrałem się dzisiaj na katowicki dworzec, na zapowiadane od dłuższego czasu drugie urodziny zepsutych schodów.

Czy impreza się udała?

Tak. Okolicznościowa przemowa, tort i „Sto lat” było. Goście dopisali, zresztą zobaczcie sami.

I posłuchajcie:

Przy okazji tego happeningu naszła mnie jednak myśl i pytanie.

Kto za to, że schody od dwóch lat nie spełniają swojej podstawowej funkcji, odpowiada?

Tak personalnie.

I czy za powstałą sytuację poniósł konsekwencje?

Takich przypadków mamy więcej, a wymienianie zajęłoby chyba kilka dni.

Przypomnijmy tylko zabrzański odcinek Drogowej Trasy Średnicowej, gdzie niemal od momentu oddania do użytku, ekipy remontowe mają co robić, a końca tych prac nie widać.

Jakoś nie słyszałem by ktoś za tego bubla został ukarany. Tak osobiście. Ktoś, kto ma tytuł, imię, nazwisko i wziął za nadzór nad budową pieniądze.

Sprawa odpowiedzialności dotyczy nie tylko budów.

Przykład z ostatnich kilku godzin.

Na jednym z portali internetowych możemy zobaczyć filmik udostępniany przez internautów.

Widać na nim jak tony węglowego szlamu zanieczyszczają rzekę Wisłę.

Jak podaje Dziennik Zachodni, wezwani na miejsce policjanci potwierdzają fakt zanieczyszczenia rzeki.

I co się okazuje?

Dziennik Zachodni, cytuje asp. szt. Katarzyną Skrzypczyk, oficer prasową Komendy Miejskiej Policji w Bieruniu, a my dowiadujemy się, że

„obecny tam przedstawiciel Bieruńskiego Przedsiębiorstwa Inżynierii Komunalnej stwierdził, że woda jest CZYSTA i NIE MA ŻADNEGO ZAGROŻENIA katastrofą ekologiczną”.

Ocenił „przedstawiciel”, oceńcie sami.