Jest taka książka, obok której nie przejdą obojętnie fani literatury górskiej oraz opowieści o wypadkach, które zdarzają się na szlakach. Beata Sabała-Zielińska proponuje drugą część monografii poświęconej TOPR-owi. “TOPR 2. Nie każdy wróci” (Prószyński i S-ka) to relacja dotycząca kilku zaledwie spektakularnych akcji ratunkowych – które przeważnie nie mogły zakończyć się uratowaniem poszkodowanych, ale pokazują idealnie zasady działania ratowników i trudy ich pracy. Beata Sabała-Zielińska przede wszystkim rozmawia z bohaterami książki: wypytuje o wszystko ratowników TOPR, ale też ludzi, którzy zetknęli się z niebezpieczeństwami. Przedstawia historie wstrząsające: uwięzienie grotołazów w jaskini czy burzę nad Giewontem. Sprawia, że czytelnicy będą przeżywać wydarzenia i jednocześnie nabierać pokory wobec gór. Tutaj odwaga łączy się z wyjątkowymi umiejętnościami, nikt nie chce się poddawać, dopóki nie zrobi wszystkiego, co było można. Beata Sabała-Zielińska zyskuje też trochę miejsca na pokazywanie przekłamań medialnych i na przestrzeganie odbiorców przed tym, co komplikuje akcje ratunkowe. Uczy, jak powinno się zachowywać w górach – i jakich ostrzeżeń lepiej nie lekceważyć. Ta książka to kwintesencja narracji górskich, dostarcza wielu wrażeń i jest po prostu znakomita.

Podobnie zresztą jak powracająca na rynek publikacja “Ćwiczenia z utraty” (Marginesy) Agaty Tuszyńskiej. Tutaj autorka dzieli się z czytelnikami swoim życiowym dramatem. Po kilkunastu latach związku, kiedy zdecydowała się na stabilizację i wspólne życie z ukochanym, dowiedziała się, że cierpi on na glejaka – i że jego dni są już policzone. Postanawia zatem ocalić piękno uczucia, stworzyć książkę, której wybranek nie przeczyta – ale która będzie świadectwem wielkiej miłości i równie wielkiej walki. Proponuje odbiorcom wyznania bardzo intymne, opowiada o tym, jak przygotować się do czegoś, do czego przygotować się naprawdę nie da. Zapisuje na stronach tej osobistej książki obraz ukochanego, pisze, ile znaczyła dla niej walka i co w jej doświadczeniach zmieniła. Agata Tuszyńska uczy czytelników wyczulenia na temat śmierci najbliższych. Szuka dla siebie możliwości ukojenia przez słowa. Proponuje książkę, która bardzo silnie oddziaływać będzie na odbiorców – wypełniona jest ekstremalnymi wręcz przeżyciami. Wzruszeń się tu nie uniknie.

W “Hiszpanii do zjedzenia” (Buchmann) Bartek Kieżun dzieli się refleksjami ze swojej wyprawy do Hiszpanii. Przemierza kraj i szuka w nim ciekawych smaków, odbiorcom podrzuca natomiast zestaw ciekawostek historycznych. Zamienia się w przewodnika: mówi, co warto zobaczyć i jakimi szlakami sam podążał. Zdaje relację także z przypadkowych spotkań i z owocnych rozmów. Wprawdzie ogranicza aspekty towarzyskie w narracji, skupiając się bardziej na przedstawianiu wiadomości, jednak za każdym razem wykorzystuje relację, żeby poprowadzić czytelników w stronę określonej potrawy. Każdą niewielką opowieść kończy przepisem (rzadziej – dwoma), zupełnie jakby wywody na temat codzienności w Hiszpanii miały być wstępem do kulinarnych popisów. Oczywiście mnóstwo w tej wielkoformatowej książce jest zdjęć (z hiszpańskich ciekawych miejsc, ale też – stylizowanych zdjęć potraw), znajdzie się zatem coś dla globtroterów. Inaczej niż w przypadku książek kulinarnych dostępnych na rynku, Bartek Kieżun zmienia proporcje: przepisy są tu tylko dodatkiem do ekskluzywnego albumu i zestawu wspomnień.

Kiedy na rynku pojawia się kolejny “mały atlas” autorstwa Ewy i Pawła Pawlaków, nie trzeba się długo zastanawiać nad lekturą. “Mały atlas kotów (i kociaków)” (Nasza Księgarnia) to kartonowa publikacja, w której autorzy przedstawiają kolejne rasy kotów – oraz kolejne dachowce z zaprzyjaźnionych domów. Wprowadzają krótkie historyjki o czworonogach, analizują ich charaktery i pomysły. Najważniejsze stają się jednak popisy graficzne: koty namalowane, koty stworzone z materiałowych kolaży, a czasem nawet koty-rzeźby. Wszystko to zachwyca: można porównywać sobie prace grafików z kotami na zdjęciach, można też dowiedzieć się czegoś o najdziwniejszych przedstawicielach kotowatych. Ten atlas to wspaniały prezent dla wszystkich kociarzy, niezależnie od wieku.

 

Izabela Mikrut