Urszula Koszutska, psycholog, psychoterapeuta.

Dzieci do rozwoju potrzebują miłości, tak jak kwiaty wody. Aby pięknie wzrastały muszą czuć, że są kochane, akceptowane, lubiane, rozumiane i wspierane.

Dla każdego dorosłego o zdrowej osobowości wydaje się to oczywiste. Przynajmniej takie miałam wrażenie. Byłam przekonana, że osoby odpowiedzialne za wychowanie dzieci wiedzą, że miłość jest najważniejszym czynnikiem progresu dziecka, a każda rodzinna relacja powinna opierać się na kochaniu, równowadze emocjonalnej, szacunku i akceptacji.

Wszystko to wydawało się jasne i klarowne do momentu przeczytania o poradniku „Pasterz serca dziecka” Tedda Trippa, który uczy zupełnie czegoś przeciwnego. Informator w Polsce ukazał się niedawno nakładem wydawnictwa Słowo Prawdy, związanego z Kościołem Chrześcijan Baptystów w RP. Czytamy w nim, że wobec dzieci należy stosować akty przemocy, po to aby były posłuszne, karne i zdyscyplinowanie.

„Upewnij się, że dziecko rozumie, co złego zrobiło. To często zajmuje trochę czasu (…). Rozmowa może wtedy wyglądać tak: – Tatuś kazał ci pozbierać zabawki, prawda? – Tak. (dziecko przytakuje) – Nie zrobiłeś tego, co kazałem. – Tak. (z głową spuszczoną w dół) – Wiesz, co tatuś musi teraz zrobić. Muszę dać ci klapsa. Dziecko rozumie, co zrobiło. Dzięki takiej rozmowie możesz się przekonać, że dziecko wie, dlaczego dostaje lanie”.

Zaprezentowana powyżej instrukcja bicia dziecka cofa nas do emocjonalnego średniowiecza. Tworzy ludzi bez uczucia empatii, wrażliwości oraz zaburzonych psychicznie. Ludzi czujących strach i lęk przed tymi, którzy powinni ich kochać i chronić. Uczy bicia, celowego upokarzania, stosowania przemocy oraz braku szacunku.

Sprawców przemocy mamy różnych. Wszyscy prezentują m.in. zaburzenia emocjonalne , słabą kontrolę emocji, słaby kontakt ze sobą i innymi, a także dużą tendencję do sprawowania kontroli. Super opanowany i zorganizowany sprawca, przedstawiony w pseudo poradniku o wychowaniu, należy do najniebezpieczniejszej kategorii. Jego przemoc jest celowa, zaplanowana, przemyślana, przygotowana i daje mu zadowolenie z kontroli sytuacji. Każe dziecku czekać na akt bicia, co potęguje jego strach i lęk. Możecie sobie wyobrazić, co czuje dziecko czekające na taki rodzaj lania?

Czy tak chcemy wychowywać nasze dzieci? Czy pragniemy, żeby się nas bały, unikały i naśladowały? Czy chcemy tworzyć ludzi zaburzonych psychicznie? To retoryczne pytania. Jednak trzeba je stale zadawać po to, abyśmy pamiętali, że to w rodzinie przeżywamy najważniejsze lata naszego rozwoju, a każdy akt przemocy skierowany w stronę małego dziecka, burzy jego poczucie wartości, osłabia rozwój intelektualny i emocjonalny. Niszczy szanse na optymalny i adekwatny rozwój osobowości.

Pamiętajmy, każda relacja rodzinna powinna być pozbawiona przemocy. Każda.

Photo by Nadine Shaabana on Unsplash

psycholog, psychoterapeuta , dyrektor PPP w Zabrzu