Najpierw było tak, że bohaterkami powieści obyczajowych stawały się dwudziesto – góra trzydziestolatki. Później granica wiekowa trochę się przesunęła i panie pod czterdziestkę trafiły do łask autorek obyczajówek – przede wszystkim za sprawą targetu. Zresztą elementem obowiązkowym fabuł czytadeł stał się wówczas przełom życiowy: porzucenie przez dotychczasowego partnera i całkowita zmiana trybu życia – a trudno mówić o traumach i o rozbitych długoletnich związkach w przypadku bardzo młodych postaci. Zdarzają się na rodzimym rynku wydawniczym autorki, które od lat konsekwentnie promują w książkach starsze bohaterki – i to niekoniecznie we wcieleniach siwowłosych detektywów na wesoło: w końcu miłość można przeżywać w każdym wieku, wystarczy się na nią otworzyć, do radości życia pisarki ochoczo przekonują. Niezależnie jednak od jednostek wyłamujących się ze schematu (trzeba mieć na to odwagę, gdy wydawnictwa promują to, co się sprzedaje, a więc – sztampowe i pozbawione polotu naśladownictwo konstrukcji bestsellerów), brakuje na rynku wydawnictwa sprofilowanego jednoznacznie na grupę czytelniczek-seniorek. Tę lukę zamierza wypełnić Iwona Krynicka, która po dwóch dekadach pracy w zawodzie redaktorki postanowiła otworzyć wydawnictwo Silver i proponować ciekawe czytadła starszym pokoleniom – ale nie tylko, bo w końcu pogodne obyczajówki zawsze znajdą odbiorczynie i to bez ograniczeń wiekowych. Skoro literatura rozrywkowa ma inspirować i zachęcać do aktywności, można zaryzykować. Jak zaznacza Krynicka: „Moi autorzy dostrzegają tematy istotne dla tej grupy wiekowej: przechodzenie na emeryturę, problemy z dorosłymi dziećmi, choroby i straty, menopauza (temat tabu w Polsce), porzucenie, znaczenie przyjaźni, a także nowej miłości. I to w taki sposób, żeby czytelniczki uwierzyły, że przed nimi jest jeszcze kawał dobrego życia i że to one o tym decydują”. Do założenia wydawnictwa nakierowanego na ten właśnie target, natchnęła wydawczynię siedemdziesięciopięcioletnia mama, fanka lekkiej literatury kobiecej. Jeśli można sprawić przyjemność nie tylko jednej mamie – dlaczego nie.

Najtrudniejsze w wypadku nowego wydawnictwa będą pierwsze miesiące działalności – jednak Iwona Krynicka z Silver ma szansę przekonać do siebie media za sprawą wyboru niszy, ale też dzięki nazwiskom. Pierwsza powieść, „Warto poczekać”, to książka Liliany Fabisińskiej, autorki, która na rynku obyczajówek anonimowa na pewno nie jest (do fabuły przyłożyła się też potężnie mama pisarki, Maria Fabisińska, dzięki czemu książka ma być bardziej przekonująca). Wśród kolejnych znajdzie się między innymi Agnieszka Olejnik, która publikuje w Filii ciepłe obyczajówki dla kobiet: to dla koneserek gatunku czytelny sygnał: będzie wesoło, ciekawie i barwnie. Przez media może zwrócić uwagę czytelniczek na sam temat – Silverów w literaturze rozrywkowej. Chodzi tu przecież o czytanie dla przyjemności. Nastawienie na grupę docelową nie będzie się ograniczać tylko do tematów w powieściach: w powstającym wydawnictwie książki mają mieć duży druk ułatwiający czytanie oraz odpowiednio dobrany odcień papieru.

Ważne jest, by [książki] poruszały sprawy istotne dla ludzi w wieku przedemerytalnym i emerytalnym. By wspierały one moich czytelników, pokazywały, że warto cieszyć się każdym dniem i że tych powodów do radości jest mnóstwo” – stwierdza Iwona Krynicka, zapewniając jednocześnie, że i młodsze odbiorczynie znajdą w tych powieściach coś dla siebie. A że powodów do radości nigdy za wiele – pozostaje mieć nadzieję, że wydawnictwo Silver trafi w upodobania swojej grupy docelowej i ugruntuje pozycję na rynku. Debiut zaplanowany jest na 24 października.