Raz dwa trzy, próba felietonu. Przed nami finał trzynastego sezonu Chorzowskiego Teatru Ogrodowego: wakacyjne spotkania z teatrem minęły błyskawicznie, ale jeszcze się nie kończą. Do grona zapraszanych do Chorzowa dołączył w ubiegłym roku Teatr STU z Krakowa, teatr niezwykły, dość wspomnieć, że Krzysztof Jasiński mówi po prostu o „rodzinie STU”, żeby określić związanych z tym miejscem artystów. Ze spektaklem zamykającym trzynasty sezon ChTO było trochę problemów, objawiło się tu fatum trzynastki: w pierwszej wersji repertuaru miał się w Chorzowie pojawić najnowszy spektakl STU, „Przybory Wasowskiego Dom Wyobraźni”, który zostałby przedstawiony na scenie Teatru Rozrywki (jedynej w Chorzowie zdolnej pomieścić tak dużą scenografię). Z pozaartystycznych względów nie mógł dojść do skutku, na szczęście udało się zrealizować kolejne teatralne marzenie i zaprosić „Wielkiego Johna Barrymore” z Jerzym Trelą w roli tytułowej – i to właśnie teatralna uczta, którą przygotowujemy na finał.

John Barrymore, czyli postać z tytułu sztuki przeniesionej na scenę przez STU, to aktor Szekspirowski – mało kto kojarzy jego biografię, ale też dla zrozumienia spektaklu nie ma ona większego znaczenia. W ujęciu Jerzego Treli Barrymore zamienia się bowiem po prostu w aktora, człowieka u schyłku kariery, zdominowanego przez słabości, ale spragnionego scenicznej chwały. To opowieść o rozbieżności między marzeniami i rzeczywistością, o ludzkich słabościach i o zmaganiach z coraz bardziej nieposłusznym ciałem (i takim umysłem). Jerzy Trela nie chce tutaj prezentować konkretnej biografii, rozszerza doświadczenia Wielkiego Johna na obserwacje znane ludziom teatru. Daje do myślenia, w swojej kreacji znajduje miejsce na uniwersalne i gorzkie refleksje. „Wielki John Barrymore” to spektakl, w którym ważne przemyślenia przeplatają się z barwnymi anegdotami. Na scenie pojawia się niekwestionowany mistrz, zatem wszelkie uwagi na temat aktorstwa wybrzmią jeszcze bardziej prawdziwie. To przedstawienie obliczone na wywołanie silnych wrażeń, nie ulega wątpliwości, że przyniesie zestaw wartościowych spostrzeżeń. Jerzy Trela oraz Aleksander Fabisiak na scenie w MDK Batory 30 sierpnia o 19:00.

Przedostatni piątek trzynastego sezonu ChTO upływa pod znakiem teatralnej uczty: 23 sierpnia, 19:00, ChCK to czas kolacji dla głupca (w wersji filmowej – „dla palantów”, a w wersji Teatru Ludowego – po prostu dla empatycznych postaci, wyjątkowo silnie odczuwających absurdy codzienności). Bilety zostały niemal całkowicie wyprzedane już na dwa tygodnie przed tym wydarzeniem. Co ciekawe, „Kolacja dla głupca” została od swojej premiery w kwietniu 2019 roku zagrana zaledwie kilka razy. Ci, którzy widzieli jej farsowe wersje w wykonaniu różnych zespołów teatralnych, powinni koniecznie sprawdzić, jak wygląda tekst Vebera przerobiony na komedię… z francuskimi piosenkami.

Za to w sobotę 24 sierpnia o 15:00 ostatni spektakl w ramach Chorzowskiego Teatrzyku Ogródkowego w tym roku. Hubert Bronicki zaprezentuje „Niekończącą się historię”. Klasyczną powieść Michaela Ende Teatr Rawa przerobił wręcz brawurowo, wyciągając najważniejsze wątki i bohaterów. Hubert Bronicki dodaje do tego znakomite animacje: bawi się kolejnymi lalkami, wciela w różne postacie i nakreśla pełen magii świat przed oczami maluchów, ale i rodziców. Można bez trudu zapomnieć, że na scenie jest tylko jeden aktor: bohaterowie dyskutują ze sobą, kibicują sobie lub wzajemnie podburzają, prowadzą narrację albo komentują zachowania innych. I w tym wszystkim tkwi też Smok Szczęścia, dziennikarzom znany doskonale z konferencji prasowej na nowym rynku w Chorzowie…

Zapraszam!

Naczelny Ogrodnik Sergiusz Brożek