Jest taka książka, która ma pozwolić rozbudzać kreatywność w odbiorcach. Jerrry Saltz podchodzi do tematu kompleksowo, stara się stworzyć poradnik, przewodnik po rozmaitych ćwiczeniach wspomagających działania artystyczne, zachęcić do pracy, która zapewni satysfakcję oraz – uporządkować wskazówki. Stawia na dość krótkie i bardzo esencjonalne rozdziały, książka „Jak zostać artystą” (Rebis) naprawdę może pomóc w wystartowaniu w nowej dziedzinie. Autor kieruje się przekonaniem, że każdy może realizować się przez sztukę i podpowiada, jak to zrobić. A że proponuje poradnik dla dorosłych, będzie mógł postawić na ciekawe inspiracje i zadania do wykonania (czasem przy pomocy internetu: tak najłatwiej i najszybciej prześledzić dzieła przywoływanych artystów). Jerry Saltz uważa, że nie ma rzeczy niemożliwych, sam marzenie o pisaniu zaczął realizować dość późno – jest zatem w stanie przekonać czytelników, dlaczego powinni uwierzyć w siebie i dlaczego nie warto poddawać się presji otoczenia lub własnemu wewnętrznemu krytykowi. Ta książka została też wydana w sposób, który przyciąga spojrzenia i bardzo pasuje do tematyki. Jeśli zatem ktoś potrzebuje motywacji, znajdzie ją tu bez trudu. W dodatku wcale nie trzeba czytać wszystkich wskazówek, można przystąpić do działania w dowolnym momencie lektury, a później sięgać do książki w chwilach spadku weny.

Rzadko się zdarza, żeby autor powrócił do rzekomo zamkniętej już serii pod naciskiem czytelniczek – i podjął opowieść tam, gdzie przerwał ją przed laty. Carina Bartsch jednak uległa i napisała „Wiosnę koloru słońca” (Media Rodzina) jako obyczajową kontynuację relacji o związku Emely i Elyasa. Od wydania poprzednich tomów minęło już kilka lat, jednak autorce udało się nie podporządkować rynkowi powieści YA: nie proponuje historii kipiącej od erotyzmu, a zajmuje się tu budowaniem zaufana i przełamywaniem oporów nieśmiałej dziewczyny. Znajdzie drogę do wszelkiego rodzaju romantyczek i idealistek, które zwlekają z rozpoczęciem współżycia – stawa w opowieści na emocje bohaterki oraz na budowanie związku od przyjaźni. Wprawdzie przerysowuje sylwetki, Emely jest aż zbyt wstydliwa, Elyas z kolei – zbyt cierpliwy – jednak w samej narracji wypada przekonująco, tworzy kolejną rozłożystą obyczajówkę („w konwencji romansu akademickiego”, jak głosi blurb) i może przypomnieć o całkiem sympatycznej serii.

Pamela Druckerman tym razem zajmuje się obserwacjami socjologicznymi i w „Pięknej czterdziestoletniej” (Wydawnictwo Literackie) proponuje odbiorcom cykl reportaży czy refleksji na temat traktowania kobiet, które przekroczą magiczną datę. Przemiana z „mademoiselle” w „madame” to dopiero początek: kobiety w średnim wieku, nieważne jak młodo się czują i wyglądają, zaczynają być we Francji spychane na margines zainteresowań. Autorka przedstawia cykl tematycznych opowieści o tym, co może spotkać kobietę po czterdziestce – nie unika tematów trudnych, choćby chorób i rozwodów, ale zajmuje się również akcentowaniem korzyści płynących z osiągnięcia magicznej granicy. Stara się znaleźć dla czytelniczek tyle samo pocieszeń, co ironii – dzięki temu „Piękną czterdziestoletnią” czytać się będzie bardzo dobrze. Humor pozwala znosić niedogodności, a zmysł obserwacji daje odbiorczyniom szansę na rozbudzanie ciekawości podczas lektury. Pamela Druckerman przekona do siebie nie tylko odbiorczynie z opisywanej grupy wiekowej: do starszych i młodszych dotrze również bez problemu.

Katarzyna Majgier w „Abrakadabra… mamy problem” (Nasza Księgarnia) odpowiada na pytanie, co zrobiliby ludzie z nieograniczonym dostępem do życzeń. A odpowiada brawurowo. Nie tylko przedstawia ograniczone horyzonty tych, którzy interesują się tylko serialami i grami komputerowymi (zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci, znajdują się tacy, którzy własne życzenia marnują i później żałują okazji), ale też przypomina o książkach i antykwariatach. Jest tu lampa Aladyna znaleziona na śmietniku, jest dziewczynka, na którą w szkole nikt nie zwraca uwagi, a która kocha świat starych opowieści. Jest szereg satyr na społeczeństwo i trochę wskazówek na temat tego, co w życiu ważne. Katarzyna Majgier niby prowadzi relację humorystyczną i nastawioną na rozrywkę, jednak daje odbiorcom sporo do myślenia. Trafi do dzieci za sprawą tematyki, ale też – dzięki realizacji.

 

Izabela Mikrut