Jest taka książka, która powstała w pandemii i przydać się może nie tylko odbiorcom zamkniętym w domach. Katarzyna Bosacka przygląda się potrawom najczęściej przygotowywanym w polskich domach. Podpowiada, jak wykorzystywać resztki i jak ograniczyć marnowanie żywności. Zamiast wybierać modne diety lub składniki, których trzeba szukać w sklepach specjalistycznych i na które trzeba wydawać fortunę, Katarzyna Bosacka pozwala opróżnić lodówkę, sprawić, że nie zmarnują się niezjedzone ziemniaki, rosół lub zeschnięty ser. „Cuda w kuchni” (Agora) to książka albumowa, podporządkowana trendom wydawniczym na rynku – przynajmniej ze względu na oprawę. Autorka oferuje nie tylko przepisy na potrawy, ale i zdjęcia gotowych dań. Przygotowuje je we własnej kuchni, wykłada na swoje talerze. Unika udziwnień w ramach kulinariów: stawia na potrawy, które każdy zna z domu – i pozwala odkrywać ulubione smaki dzieciństwa. Przepisy są proste, tanie i smaczne, a co najważniejsze – można je modyfikować w zależności od tego, co znajdzie się w lodówce. Bosacka podpowiada, jakie potrawy wybiorą dzieci, albo – jak odrobinę urozmaicić to, co sprawdzone. Podaje przepisy proste: sposób przygotowania to przeważnie jeden rozbudowany akapit. Z tego też względu ten tom nadaje się także dla początkujących domowych kucharzy.

Zupełnie inny rodzaj poradnika przynosi The Hotbed Collective: „Dużo orgazmów proszę” (Prószyński i S-ka) to książka stworzona przez kobiety i kierowana do kobiet. Kilka autorek zajmuje się tematem seksu i odrzuca wszelkie tabu. Znajdą się tu rozdziały dotyczące seksu oralnego i analnego, apele o to, by pojawiło się więcej łechtaczek w popkulturze czy w produkcjach porno. Podpowiadają autorki z The Hotbed Collective, po jakie gadżety sięgać, dlaczego wykorzystywać lubrykanty i jak w ogóle zacząć z partnerem rozmowę o swoich potrzebach. Wprowadzają także kurs samozaspokojenia dla odbiorczyń: proponują sposoby uzyskania satysfakcji – to droga do poznawania własnego ciała. „Dużo orgazmów proszę” to z jednej strony poradnik, z drugiej – przypomnienie kobietom, że ich przyjemność jest ważna.

Powieść, która zapada w pamięć i spodoba się fanom ironii, nietypowa przez odchodzenie od scenariuszowych kolein, filmowa i z wielkimi emocjami – to „Mój tata panda” (Marginesy). James Gould-Bourn wymyśla historię ojca i syna, którzy muszą uporać się ze stratą. Matka i żona zginęła w wypadku. Teraz bohaterowie próbują nauczyć się żyć na nowo. Danny ma problemy finansowe: mężczyzna, od którego wynajmuje mieszkanie, nasyła na niego swoich goryli i podnosi czynsz do granic możliwości. Jakby kłopotów było mało, Danny traci pracę i zaczyna próbować zarabiać na życie, tańcząc w parku w stroju pandy. Tyle że kompletnie nie potrafi tańczyć, a jakoś powinien rywalizować z innymi ulicznymi artystami. Tymczasem Will, jego jedenastoletni syn, po wypadku przestał mówić i nie jest w stanie podzielić się z ojcem emocjami. Staje się przez to szkolną ofiarą. Uratowany w parku przez mężczyznę przebranego za pandę, zwierza się mu ze swoich przeżyć. Jest ta powieść szorstka w sferze uczuć: tam, gdzie istnieje oczywista przyjaźń, tam postacie sobie dogryzają. Nigdy nie wiadomo, w jakim kierunku potoczy się opowieść. James Gould-Bourn potrafi zaangażować.

Kolejny tom przygód Pucia i jego rodziny oferuje Marta Galewska-Kustra. „Pucio w mieście” (Nasza Księgarnia) to picture book do ćwiczenia słownictwa, rozwijania umiejętności narracji czy wyciągania logicznych wniosków. Każda rozkładówka to osobny moment z życia Pucia i jego bliskich: wszyscy przygotowują się do wielkiego święta, wystawy obrazów ciotki. Autorka przenosi odbiorców od domu dziadków na wsi do supermarketu. Dzieci sprawdzają, co dzieje się na ulicy (można stać w korku, albo oglądać maszyny jadące na budowę), podróżują też autobusem. Zwyczajne codzienne czynności zajmują tu uwagę małych czytelników. Dzieci mogą słuchać historii czytanej przez rodziców, ale autorka przygotowuje też zadania dla nich: zestaw pytań (jednowyrazowe odpowiedzi są jednocześnie podpisami pod odpowiednimi obrazkami), a także zachętę do prowadzenia narracji: pytanie, co się wydarzyło połączone z serią trzech małych obrazków, które podpowiadają maluchom, jaki był bieg akcji. Odwołania do codzienności sprawiają, że dzieci mogą poczuć się jak w bajce z ulubionymi bohaterami.

Izabela Mikrut