Jest taka książka, która bardzo ucieszy fanów twórczości Agnieszki Osieckiej. Dwutomowa edycja „Wierszy prawie wszystkich” (Prószyński i S-ka) to zestawienie samych utworów (z rzadka łączonych i porównywanych ze sobą, kiedy funkcjonowały dwie wersje). Pierwsza książka pokazuje Osiecką spragnioną miłości, piszącą stale o relacjach damsko-męskich, niekoniecznie udanych (najczęściej nieszczęśliwych, jakby tylko takie zasługiwały na piosenki). Druga część to utwory bardziej już nacechowane satyrycznie, zamknięte w wierszach miniopowieści o ludziach i ich wyborach życiowych. Pozycja, która powraca na rynek, trafi do odbiorców z różnych grup wiekowych. Starsi będą najprawdopodobniej przypominać sobie najlepsze kompozycje i wykonania, które przeszły do historii muzyki rozrywkowej jako evergreeny, młodsi zaczną poznawać Osiecką bez takich obciążeń. Przez tę lekturę można docenić i lekkość pisania, i precyzję w wyłapywaniu tematów, które autorka znajdowała w każdym aspekcie codzienności. Co ciekawe, utwory z „Wierszy prawie wszystkich” właściwie się nie starzeją, są zawsze aktualne i zawsze cieszą czytelników – to już klasyka literatury, a ponieważ Osiecka nie wychodzi z mody – warto tę publikację mieć pod ręką i znajdować w niej cytaty na każdą okazję. „Wiersze prawie wszystkie” Agnieszki Osieckiej oczywiście nie przedstawiają wyczerpująco dorobku tej autorki, nie ma tu między innymi twórczości dla dzieci, a skromny wybór dotyczy piosenek z utworów dramatycznych – ale i tak do Osieckiej chce się wracać.

W „Ludowej historii Polski” (W.A.B.) Adam Leszczyński przygląda się losom chłopów i nizin społecznych, analizuje nie tylko tematy historyczne, ale i ślady w literaturze. Potężna księga przybliża czytelnikom zasady i regulacje życia codziennego na przestrzeni różnych wieków, sprawdza autor, jak chłopi byli traktowani przez panów – kiedy pogarszała się ich sytuacja i jak próbowali walczyć o swoje. Adam Leszczyński wynotowuje rozmaite przykłady i anegdoty związane z władcami albo z anonimowymi z perspektywy odbiorców postaciami. Przygląda się specyfice kar i temu, co działo się z uciśnionymi po zmianach władzy lub systemu politycznego. Jest to relacja prowadzona bardziej gawędziarsko niż można by się spodziewać – autor zajmuje się przede wszystkim historiami ludzkimi, niekoniecznie dramatycznymi, chociaż minorowych tonów tu nie brakuje. Próbuje Leszczyński przywracać zainteresowanie tymi, którzy zwykle w podręcznikach pełnili rolę marginalną, choć często przyczyniali się do przemian. Znalazł Leszczyński temat, który może dzisiaj odbiorców zaintrygować, także za sprawą udanej narracji.

Radosław Młynarczyk wiele nowego o Marku Hłasce nie powie. „Hłasko. Proletariacki książę” (Czarne) to opowieść biograficzna, w której autor jedynie zarysowuje kolejne wydarzenia z życia pisarza. Przygląda się jego podbojom miłosnym, pomysłowi na egzystencję, problemom, kryzysom, przeprowadzkom, konfliktom… Trochę opowiada o inspiracjach literackich, ale nie przejmuje się raczej stanem wiedzy na temat Hłaski. Przedstawia relację w formie anegdotycznej, przeskakuje między punktami życiorysu, ale nigdzie nie zatrzymuje się na dłużej. Proponuje książkę w stylu pop, dość prostą i opartą na wspomnieniach samego bohatera tomu oraz na licznych opracowaniach – coś w rodzaju ściągi dla tych, którzy potrzebują szybkich wiadomości.

Najmłodsi razem z kreskówkowym bohaterem, królikiem Bingiem, otrzymują książkę-gadżet. „Książka do wyklejania” (Harperkids) to publikacja ze śliskimi stronami. Proste zadania dla najmłodszych polegają na wykorzystywaniu dołączonych do książki naklejek i uzupełnianiu kolejnych scenek. Trzeba zastanowić się, co przyda się bajkowym bohaterom – i odpowiednio wzbogacać obrazki. Naklejki można wykorzystywać wielokrotnie, więc dzieci będą dłużej się bawić z Bingiem i jego przyjaciółmi. To opowieść, która nie wymaga zbyt wiele wyobraźni, raczej – świadomość tego, jak wygląda codzienność. Bing bawi się na placu zabaw, chodzi karmić kaczki albo przygotowuje zdrowy sok, innym razem przesiaduje w ogrodzie czy czyta przed snem. To sytuacje, które odbiorcy znają – łatwiej będzie im zatem wypełniać zadania.

 

Izabela Mikrut