Jest taka książka, która łączy w sobie elementy thrillera i powieści psychologiczno-obyczajowej – i która budzi wątpliwości na etapie konstruowania pomysłu. Piszą „Dublerkę” (Albatros) cztery autorki: B. A. Paris, Clare Mackintosh, Sophie Hannah, Holly Brown. Prowadzą one narrację w imieniu czterech matek zaniepokojonych tym, co dzieje się wśród ich nastoletnich – i prawie pełnoletnich – córek. Jedna z dziewczyn została przeniesiona do nowej szkoły po tym, jak znęcała się nad koleżanką. Niby udało się pozostawić przeszłość za sobą, ale kiedy tylko pojawia się jakiś zgrzyt w pozornie zgranej paczce nastolatek, podejrzenia padają w jednym kierunku. Chętnie zresztą rzucają je same matki. Mimo wszystko cztery dziewczyny dogadują się całkiem nieźle. I wtedy dołącza do nich Imogen. Kolejna uczennica, która marzy o karierze scenicznej – i która zachowuje się bardzo dziwnie. To postać, która niepokoi zarówno koleżanki jak i matki. Inna rzecz, że nastolatki w ujęciu tych czterech autorek zachowują się bardziej jak dzieci niż dorastające dziewczyny, nie interesują się płcią przeciwną, nie szukają drogi do zrobienia kariery, a kiedy coś im się stanie – płaczą lub skarżą się dorosłym. I tak rozchwiewa się równowaga między światem przedstawionym i prawdopodobieństwem.

Odbiorczynie, które mają dość grudniowych tematów w powieściach obyczajowych, mogą skorzystać z mody na literaturę erotyczną i sprawdzić, co najbardziej znane polskie autorki mają do zaoferowania w tej dziedzinie – w małych formach. „Gorąca Gwiazdka. Niegrzeczne opowieści” (W.A.B.) to zbiór opowiadań pozwalających na przełamanie scenariuszowej rutyny. Owszem, często wychodzą kolejne autorki od motywu rodzinnych świąt – albo spektakularnych rozstań tuż przed Wigilią – każą bohaterom zakopywać się w śniegu, unieruchamiają ich na odludziu; odświeżają znajomości z dzieciństwa – i robią to wszystko, co typowe dla bożonarodzeniowych klimatów w ciepłych obyczajówkach. Tyle tylko, że idą krok dalej niż twórczynie powieści obyczajowych: mogą pozwolić sobie na podglądanie sypialnianych wyczynów. W alkowach nie dzieje się nic specjalnie oryginalnego, ale sama zabawa gatunkiem zasługuje na uwagę.

Książkę, w której można się zatopić na długo, proponuje Beata Sabała-Zielińska. „Pięć Stawów. Dom bez adresu” (Prószyński i S-ka) to potężna monografia niezwykłego schroniska. Historia miejsca oraz ludzi, którzy stworzyli tu niepowtarzalną atmosferę. Dziennikarka korzysta z niepublikowanych wcześniej zapisków dawnych właścicieli – oraz z opowieści ich potomstwa. Zbiera barwne anegdoty, wypytuje o specyfikę pracy: sprawdza, co sprawia najwięcej trudności. Porównuje zachowania turystów sprzed dekad i obecnie, rejestruje wypadki lub… spotkania z niedźwiedziami. Ta książka pozwala dogłębnie poznać niemal każdy aspekt działania w schronisku – od doboru personelu po pomysły dzieciaków, dla których Tatry są jak podwórko. Autorka sięga po kroniki najdziwniejszych dramatów, pozwala się jednak także sporo pośmiać. Przytacza wiele historii znanych wyłącznie pracownikom i wiele takich, które wpływają na postrzeganie samego schroniska. Umożliwia przeniesienie się do miejsca, które czasami zostaje odcięte od świata, miejsca, w którym wi-fi nie jest oczywistością (podobnie jak do niedawna nie była nią ciepła woda). Sprawia autorka, że schronisko w Pięciu Stawach staje się bliskie wszystkim. To tom bardzo rzeczowy i szczegółowy, a do tego napisany z pasją. Niby pasuje do publikacji z zakresu literatury górskiej, a jednak jest przy tym oddalony od stylistyki pop – zawiera całe mnóstwo wiadomości i przygotowany jest tak, że usatysfakcjonuje odbiorców szukających ambitniejszych lektur.

Na rynek wróciła po roku publikacja z zestawem opowieści dla najmłodszych. Monika Utnik-Strugała zajmuje się przybliżaniem Bożego Narodzenia: znaczenia świąt, symboliki, tradycji, zwyczajów z różnych stron świata. Przytacza historię kilku najbardziej znanych kolęd, wyjaśnia daty i szuka zagadnień, które zaintrygują dzieci: zastanawia się między innymi nad tym, kto i kiedy przynosi prezenty. Pokazuje, co składa się na atmosferę Bożego Narodzenia, dlaczego to tak lubiane święto. Książka jest zestawem dość krótkich szkiców, czytanek dla maluchów. Świetnie nadaje się na lekturę przed snem na grudniowe wieczory – umila oczekiwanie na moment, który w dzieciństwie wydaje się najbardziej magiczny. „Idą Święta” (Nasza Księgarnia) to książka, która została uzupełniona o kolejne komentarze. Pomaga odpowiadać na pytania maluchów i uświadamia im sens zachowań czy tradycji.

Izabela Mikrut