Jest taka książka, która przywołuje sylwetkę nieco zapomnianego pisarza, a w formie nawiązuje też do publikacji ulubionych – idealnych czytadeł dla moli książkowych. Justyna Sobolewska przygląda się biografii Kornela Filipowicza i w tomie „Miron, Ilia, Kornel. Opowieść biograficzna o Kornelu Filipowiczu” (Iskry) przedstawia jego losy. Nie prowadzi jednak narracji schematycznej, typowej dla gatunku, a wpisuje się w doskonałą bibliotekę biografii Iskier. Justyna Sobolewska nie chce zatrzymywać się na zwyczajnym wymienianiu wiadomości encyklopedycznych i mozolnym budowaniu życiorysu, za to interesuje ją przedstawianie pisarza odbiorcom. Kornel Filipowicz jawi się w tym tomie przede wszystkim jako uwodziciel, łamacz niewieścich serc i to od najmłodszych lat. Udaje się autorce dotrzeć do korespondencji przechowywanej przez Filipowicza i może czytelnikom dzięki niej uzmysłowić, ile historii miłosnych kryło się w tym życiorysie. Kornela Filipowicza kojarzy się przede wszystkim z Wisławą Szymborską, a po ogromnym wydawniczym sukcesie biografii Marii Jaremy również z Jaremianką – Sobolewska rozszerza ten zestaw sercowych podbojów, ale unika poetyki plotki. W opowieść o życiu i pragnieniach wplata również analizy utworów, tak, żeby czytelnicy chociaż pośrednio mogli poznać pomysły pisarskie – i zainteresowali się literaturą.

Agnieszka Sztyler-Turovsky podsuwa czytelnikom ważną książkę o pandemii koronawirusa oczami lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych. „Oddział zakaźny” (SQN) to zbiór reportaży – bezpośrednich opowieści pracowników, czasem nieprzebierających w słowach – którzy zostali bez większych szans na przygotowanie rzuceni na front walki ze śmiercionośnym wirusem. I tak kolejni bohaterowie opowiadają o przekształcaniu szpitali w placówki jednoimienne, o brakach w wyposażeniu, o strachu przed pacjentem zero i o decyzjach, które trzeba podejmować później. O zmianach w organizacji pracy i o pułapkach, jakich nikt wcześniej nie przewidział. Część odnosi się do tematów doniesień medialnych, społecznych akcji albo do decyzji rządu, inni zajmują się wyłącznie tym, co w ich najbliższym otoczeniu. Trzeba dostosować się do nowych warunków, zrezygnować z ratujących domowy budżet dyżurów w różnych miejscach, a do tego zabezpieczyć rodzinę – żeby nikogo przypadkiem nie zarazić. Ale te opowieści polegają nie tylko na strachu, liczy się tu również bohaterstwo, z którego część odbiorców do tej pory mogła nie zdawać sobie sprawy.

A lekturą, która przechodzi drogę od obyczajówki przez powieść psychologiczną po thriller, jest dla spragnionych literatury rozrywkowej książka „Więcej niż siostry” (Prószyński i s-ka) Marioli Zaczyńskiej. Dwie kobiety, które wychowywały się razem, w życiu dorosłym dzieli nie tylko podejście do wyzwań, ale i pewna historia z niedalekiej przeszłości. Obie wracają do Siedlec: Benita jako gwiazda dziennikarstwa, Roma jako ratowniczka, która szkoli ochotników do pracy z psami-ratownikami. Nie chcą jednak się widzieć ani wyjaśniać przeszłości (którą czytelnikom autorka nakreśla w retrospekcjach co pewien czas). Obie bohaterki to silne osobowości, chociaż trudno im zrozumieć siebie nawzajem – przede wszystkim dlatego, że kiedyś były bardzo blisko. Atmosfera jednak stopniowo się zagęszcza.

Dzieciom zwykle trudno wyjaśnia się zawirowania, które dzielą nawet dorosłych. „Basia i chorowanie” (Harperkids) Zofii Staneckiej to propozycja, która pozwoli trochę oswoić się ze szpitalami i z nieoczekiwanymi sytuacjami. Tata Basi jest lekarzem i pomaga chorym, ale tym razem sam łapie jakiegoś wirusa, którego przynosi do domu. W efekcie wszyscy po kolei cierpią, jednak najbardziej – Basia, która w wyniku żołądkowych perypetii musi trafić do szpitala pod kroplówkę. Tu przejmuje opiekę nad nią wujek, na którego zawsze można liczyć. Zofia Stanecka próbuje tym razem przekonać kilkulatki, że nie należy bać się szpitali.

Izabela Mikrut