Jest taka książka, która odmitologizowuje motyw podróży i zwiedzania świata. Chociaż Martyna Skura czasami może mieszkać w raju (na przykład na Malediwach, kiedy uczy nurkowania), jej egzystencja daleka jest od sielanki. „Podróże na własnej skurze” (Wielka Litera) to publikacja, która pokazuje ciemne strony życia na obczyźnie, niekojarzone z kolorowymi folderami biur podróży. Autorka opowiada o tym, jak musiała sobie radzić z samotnością podczas rozmaitych chorób, z usterkami w mieszkaniach, z uciążliwym zimnem lub z niebezpieczeństwami, przed którymi ostrzega się kobiety. Jak musiała dostosowywać się do panujących w regionie zwyczajów nie dlatego, żeby nie sprawiać nikomu przykrości, tylko żeby nie stracić klientów w szkole językowej. Prezentuje rozmaite perypetie, których nikt jej nie pozazdrości – ale nie narzeka. Opowiada między innymi o miłości w podróży, sięga po wyznania koleżanek z tras, odwołuje się do kwestii rodzinnych. Zastanawia się nad kobiecością i nad wyborem bagażu. Jest to autorka, która blogowe zapiski przekuła w książkę – jednak zupełnie inną niż relacje przygodnych turystów. Pogłębia wiadomości, tworzy praktyczny zestaw porad dla tych, którzy zdecydują się na życie nomadów. Ozdabia swoją opowieść licznymi zdjęciami, jednak utrwalane widoki mocno czasami kontrastują ze zwierzeniami autorki. Martyna Skura nie tworzy wielkiej literatury – jednak wykorzystuje nurt opowieści blogerskich, żeby przekazać coś innego niż to, co aktualnie na rynku najczęściej spotykane.

W latach 1995 i 1996 u Fistaszków zmienia się niewiele, co pokazuje jeden z ostatnich tomów „Fistaszków zebranych” (Nasza Księgarnia). Jedynie Rerun dorasta na tyle, by móc w pełni dołączyć do zabaw i zajęć innych dzieci. Bardzo chciałby mieć psa, ale rodzice się nie zgadzają na zwierzę w domu, więc Rerun próbuje namówić na zabawy Snoopy’ego. To jednak prawdziwe wyzwanie. Podobnie jak próba wygrania chociaż jednego meczu baseballowego – Charlie Brown przyzwyczaił się już do porażek, jednak wciąż liczy na cud. Tylko nocami, gdy leży w łóżku, zadaje sobie różne egzystencjalne pytania. Humor Fistaszków i mistrzowskie pomysły na kolejne stripy sprawiają, że ta seria nikomu szybko się nie znudzi. Warto mieć ją pod ręką i sięgać co pewien czas, żeby chłonąć mądrości ukryte pod relacją z dzieciństwa. W tym świecie sielanka miesza się z trafnymi ocenami rzeczywistości – ale problemy z zewnątrz, to jest ze świata pozaliterackiego nie mają wstępu do uniwersalnego azylu. Charles M. Schulz stworzył przestrzeń, która daje ochronę i zachęca do refleksji. Jako taka – działa idealnie w dalszym ciągu.

Ann Napolitano proponuje odbiorcom powieść o skomplikowanej strukturze psychologicznej. Prezentuje kolejne osoby, które wsiadają do samolotu – pokazuje ich losy minuta po minucie. Analizuje relacje z innymi, problemy, które zostawiają za sobą czy uczucia. Samolot wkrótce się rozbije, a z katastrofy ocaleje wyłącznie dwunastoletnie dziecko, Edward. Edward trafia pod opiekę krewnych na drugi koniec świata, próbuje tam funkcjonować mimo traumy – i pewnego dnia odkrywa coś, co może przynieść mu otuchę. Ann Napolitano migawki z codzienności Edwarda przetyka scenkami z samolotu i długo wydaje się, że nie będzie mieć pomysłu na książkę – jednak „Drogi Edwardzie” (Marginesy) to tom, który w pewnym momencie wybucha emocjami. Jest to powieść z gatunku tych drobiazgowych, autorce jest potrzebny każdy drobny trop. Wszystko po to, żeby zarysować jeszcze bardziej przejmująco sytuację człowieka, który w jednej chwili stracił bliskich i nadzieję na normalność.

Dla młodzieży pisze Przemek Staroń „Szkołę bohaterek i bohaterów” (Agora). To publikacja wypełniona poradami i wskazówkami, podpowiedziami, jak radzić sobie z zestawem emocji czy z komplikacjami, jakie bez wątpienia pojawią się, kiedy młody człowiek musi funkcjonować w grupie rówieśników. Staroń opowiada o różnych rozwiązaniach z dziedziny psychologii, wprowadza pojedyncze pojęcia do świadomości czytelników. Dzieli się też własnymi doświadczeniami i wspomnieniami. Żeby forma była jak najbardziej strawna dla młodych odbiorców, sięga po fabuły filmowe i książkowe z popkultury – wykorzystuje bohaterów znanych wszystkim, żeby naświetlić ich dylematy i dzięki temu wyjaśnić odbiorcom, co przeżywają.

Izabela Mikrut