Jest taka książka, która nawiązuje do formy powieści o dojrzewaniu: wykorzystuje motywy charakterystyczne dla Bildungsroman, chociaż w zupełnie innym celu niż proste zarejestrowanie kolei życia. „Uciekinier przecina swój ślad” (Czarne) to historia wychodząca od zbrodni. Bohater przyznaje się do zamordowania człowieka. To wydarzenie – rzecz jasna – odcisnęło na nim piętno, całe lata mężczyzna spędza na analizowaniu w nieskończoność swojej sytuacji. Cofa się do dzieciństwa, żeby przedstawić cały proces wychowania, praw Jante – swoistego kodeksu moralnego, którym się kieruje i który stoi w jawnej sprzeczności z haniebnym czynem. Aksel Sandemose na długo zapomina o tym, co akcentuje w podtytule i w pierwszych zdaniach relacji: stara się czytelnikom pokazać najzwyklejsze dzieciństwo człowieka, który doświadcza tego samego co wszyscy. Nie ma tu sygnałów późniejszych kłopotów, nie ma śladów mrocznej przyszłości: w dzieciństwie bohater przeżywa wszystko to, co znane jest odbiorcom. A to oznacza, że diagnoza może okazać się nad wyraz gorzka. Ta publikacja jest dość obszerna pod względem objętościowym, ale składa się z migawek – bardzo drobnych wspomnień, pozornie nieznaczących. Do biografii nie mogłyby trafić, nie sprawdziłyby się też jako podstawa encyklopedycznej notki. Zwykle rozdziały zajmują nie więcej niż trzy strony, po ich upływie autor przeskakuje do kolejnego wątku, bez powracania do tego, co już odbiorcom znane.

Ciekawość najmłodszych w dziedzinie architektury i powstawania domów oraz osiedli zaspokaja Nikola Kucharska. W kolejnym picture booku z serii Jak to działa?, czyli „Budowle” (Nasza Księgarnia) ilustratorka razem z małą Klarą i jej rodziną przygląda się pracy budowlańców. Autorka zabiera maluchy w podróż dookoła świata – przedstawia tradycyjne domy z różnych kultur i różnych zakątków globu, odnotowuje też najciekawsze projekty architektoniczne. Tłumaczy, czym charakteryzuje się blok i jak funkcjonowały w przeszłości kamienice. Wylicza też etapy powstawania domu: jeśli ktoś akurat jest na etapie budowania czegoś dla swojej rodziny, może pociechom objaśniać, po co kolejne rozwiązania. Pojawiają się też w tomie komiksowe rozkładówki, sceny, które trudno objąć wzrokiem: bohaterowie wymieniają się informacjami, każdy jest zajęty czymś innym i trzeba sporo wysiłku, żeby sprawdzić, co kto robi.

Gęstą powieść psychologiczną o posmaku romansu proponuje Lucinda Riley. „Sekret Heleny” (Albatros) to proza wzorowana na sentymentalnych obyczajówkach, jednak z zamierzeniem przedstawienia rodzinnej tajemnicy, która może po latach zrujnować domowe szczęście. Wszystko zaczyna się z chwilą, gdy pani domu, szczęśliwa żona i matka wyjeżdża na Cypr. Tu spotyka mężczyznę, w którym kiedyś była szaleńczo zakochana. Zaczyna zadawać sobie pytania o swój związek i o życiowe wybory. Teraz jednak jej decyzje mogą wpłynąć na bliskich i zmienić również ich sytuację. Nie wszystko da się wybaczyć, nie wszystko można też zapomnieć – Helena część wiadomości z dawnych lat trzyma w sekrecie, ale jeśli zdecyduje się na ujawnienie tajemnic, zniszczy rozkład sił w domu. Nieprzypadkowo pensjonat, do którego trafia, nazywa się Pandora. Riley w swojej powieści stawia na drobiazgi: krótkie spotkania rozbudowywane w nieskończoność, analizowanie gestów i słów, sprawdzanie, kto co myśli i jak zareaguje. Niespiesznie toczy się ta historia, więc jeśli ktoś nie ma cierpliwości do rozpamiętywania pozornie nieistotnych gestów, parę razy się zniecierpliwi, zanim do ujawnienia sekretów Heleny dojdzie.

Za to Magdalena Kordel zaczyna z sukcesem podbijać rynek literatury młodzieżowej. Jej „Antolka” (Znak)  przypomina trochę fabuły proponowane przez Agatę Mańczyk: wakacyjna przygoda, dziewczyna, która nie realizuje nudnych i ckliwych schematów. Jeziora, pierwsza miłość, ale też przestrogi dla młodych idealistek: na początku sytuacja Antolki nie wygląda zbyt ciekawie, gdyby nie zdecydowana reakcja przypadkowo spotkanego chłopaka, upijanie się samotnie w karczmie mogłoby się dla dziewczyny źle skończyć. Magdalena Kordel nakreśla tu kilka ważnych kwestii, nie zapomina o rozrywce dla młodych czytelniczek – ale przede wszystkim potrafi opowiedzieć historię, która wciąga. I to najważniejsze.

Izabela Mikrut