Jest taka książka, która pokazuje dramat dzieci, które w angielskich szkołach z internatem doświadczały molestowania seksualnego i przemocy ze strony zarówno kolegów, jak i nauczycieli czy opiekunów. „Jak wytresować lorda” (Prószyński i S-ka) to ponury reportaż oparty na wspomnieniach i wyznaniach nie tylko anonimowych dzisiaj-dorosłych, ale też na zapiskach znanych twórców, którzy przeżywali katusze odłączeni od rodzin i zmuszeni do konfrontacji z silniejszymi i bardziej przebiegłymi. Alex Renton próbuje szukać klucza tematycznego, to znaczy osobno zajmuje się kwestią chłosty w angielskich szkołach, osobno – wykorzystywaniem seksualnym dzieci przez nauczycieli. Odrębną kwestię stanowi również motyw wpływu kolegów i zaprowadzania porządku w pokojach przez wybranych chłopców. Przez cały czas refrenowo powraca motyw krzywdy psychicznej: według części zwolenników takich instytucji internat ma wychowywać ludzi, których nic w życiu nie złamie. Zupełnie inaczej rzecz ma się naprawdę: wychowankowie szkół prywatnych wychodzą z nich okaleczeni na całą egzystencję – nie mogą zapomnieć przeżyć z internatu mimo upływu lat, albo… wypierają z pamięci niektóre zdarzenia. Alex Renton w pewien sposób odpowiada też na niezadawane przez czytelników, ale oczywiste pytania: dlaczego rodzice nie reagowali na doniesienia o tym, co dzieje się w murach szkół prywatnych, albo – czy dzieci miały szansę zaalarmować o swoich przeżyciach bliskich. Nie jest to lektura napawająca optymizmem – jednak dobrze, że się pojawia, jako punkt wyjścia do ważnych dyskusji na temat dobra najmłodszych.

Składniki” (Marginesy) to opowieść chemika mierzącego się z szeregiem stereotypów. Ponieważ trwa moda na odrzucanie tego, co nie jest naturalne, George Zaidan usiłuje wyjaśnić odbiorcom, że „chemiczne” nie musi być synonimem złego: że z perspektywy uczonego nie ma różnicy między cząsteczką pozyskaną z naturalnych surowców, a taką samą cząsteczką wygenerowaną w laboratorium. Zastanawia się zatem autor, czy wysoko przetworzone jedzenie jest naprawdę tak szkodliwe, jak głoszą obiegowe opinie (co przelicza na liczbę paczek chipsów, które można jeść dziennie do końca życia, żeby radykalnie tego życia nie skrócić), czy palenie szkodzi zdrowiu (i jak mają się do niego e-papierosy), albo – kiedy smarowanie się kremami z filtrem ma sens i działa tak, jak w reklamach. Prowadzi swoje wywody Zaidan z ironią graniczącą momentami z satyryczną brawurą, nadaje imiona enzymom (żeby odbiorcy mogli bez trudu zrozumieć procesy zachodzące w przyrodzie), sprawdza, czy rośliny mogą nas zabić i – szuka tematów, które na pewno przyciągną uwagę.

Aneta Wira-Ostaszyk i Joanna Kończak zajmują się prezentowaniem czytelnikom drogi dla tych, którzy chcieliby występować w balecie. „Mój balet” (Nasza Księgarnia) to rzetelnie przygotowany album z wiadomościami nie tylko dla nadambitnych rodziców (nie ma sensu posyłanie dzieci na zajęcia baletowe, jeśli traktuje się to jako rozrywkę lub dodatkowy wypełniacz czasu), ale i dla wszystkich, którzy baletem się pasjonują. Autorki szczegółowo opisują nie tylko drogę „kariery” i możliwości dla przyszłych tancerzy – zajmują się również opowiadaniem o najbardziej znanych baletowych opowieściach. Wszystkiemu towarzyszą robiące duże wrażenie zdjęcia baletowe – nie tylko z sesji fotograficznej na potrzeby książki, bo i ze scen i przedstawień. Dzięki takiej propozycji można rzeczywiście zainteresować się tańcem – a przy okazji przekonać się, ile pracy wkładają artyści w spełnianie swoich marzeń.

Po raz trzeci Marta Kisiel powraca z opowieścią o Bożydarze Antonim Jekiełłku i rozśmieszy swoją historią nie tylko najmłodszych. „Małe Licho i lato z diabłem” to książka dowcipna, ale i wychowawcza. Oto młody bohater, który całe dnie spędza z istotami z zaświatów, nagle musi przekonać się do tego, że ludzie też nie są tacy źli. Spotyka się ze swoim największym wrogiem i dowiaduje się, że sam nie jest pozbawiony wad – jednak relacje społeczne wymagają dostosowywania się do różnych okoliczności. Jest tu mnóstwo fantazji, stworów z wierzeń, a do tego – naprawdę spora dawka śmiechu w dobrym gatunku. Marta Kisiel, która postacią Ody Kręciszewskiej przekonała do siebie dorosłych czytelników, teraz wpuszcza tę bohaterkę jako dalszoplanową do przygód Bożka i Małego Licha – a to nie przejdzie bez echa na rynku literatury czwartej.

Izabela Mikrut