Jest taka książka, która pomoże wszystkim jeszcze-nie-majsterkowiczom przełamać się i samodzielnie przeprowadzać rozmaite drobne lub większe naprawy w domu. Kiedy trzeba pomalować ściany, położyć panele lub kafelki albo kupić tapetę, wystarczy odrobina wiedzy. Wszystko można zrobić samodzielnie, zwłaszcza przy przewodniku krok po kroku. Autorki tomu „Robię sobie remont” (Agora) postanowiły zwrócić się nie tylko do kobiet: proponują podstawy majsterkowania dla wszystkich chętnych. Ich książka przyda się jeszcze zanim odbiorcy zaczną zasięgać porad w internecie – a w niektórych wypadkach wystarczy. Można się z niej dowiedzieć, jak rozmawiać z ekipą remontową (a wcześniej – jak taką znaleźć i określić zakres prac), jak ustalać budżet na remont, jak wybierać potrzebne materiały – ale również jak zabrać się do pracy. Jest to poradnik dla kompletnych laików, tych, którzy do tej pory sądzili, że mają dwie lewe ręce. Chociaż na początku książki autorki przedstawiają zestaw przydatnych narzędzi, nie omówią zastosowania wszystkich, przynajmniej – nie w takim samym zakresie. Bardzo dużo miejsca poświęcą kwestii odświeżania ścian, bardzo mało – hydraulice w domu (a przecież cieknący kran czy uszkodzona spłuczka to zjawiska znacznie częstsze niż konieczność kładzenia tapet). Podpowiadają, kiedy trzeba zwrócić się do specjalisty, a kiedy wystarczy odrobina zaangażowania, uczą, jak obchodzić się z narzędziami i materiałami… Coś, co być może rozśmieszyłoby przedstawicieli pokolenia dziadków – teraz wcale nie należy do oczywistości, zatem taki poradnik, nawet w mocno ograniczonym zakresie, bardzo się na rynku przyda.

Wśród autobiografii sportowych (także tych pisanych przez ghostów) książka Otylii Jędrzejczak „Otylia. Moja historia” (SQN) bardzo się na rynku wyróżnia. Przede wszystkim autorka rezygnuje z analizowania kolejnych sportowych dokonań, zabiera czytelników na baseny i na olimpiady, ale nie omawia każdego momentu. Skupia się na kwestii konfliktu z trenerem Pawłem Słomińskim i czasami opowiada o przyjaźniach lub relacjach w kadrze, zajmuje się tematem psychologa w drużynie i tym, co dla dzieci robi jej fundacja. Jednak bardzo dużo miejsca – w porównaniu do typowych autobiografii sportowców – poświęca na życie prywatne. Czytelnicy poznają między innymi sprawy, do których nie chciała powracać w wywiadach (wypadek, w którym straciła ukochanego brata, relacje z domu rodzinnego, ale też – jej własna rodzina, dzieci i mąż), zetkną się z pisanymi pod wpływem chwili listami do Szymka oraz wierszami. Książkę wypełnia mnóstwo zdjęć z prywatnych archiwów Otylii Jędrzejczak oraz z sesji fotograficznych. To szczera, momentami bolesna opowieść, która autorce była potrzebna.

Tomasz S. Markiewka zdaje sobie sprawę z tego, że gniew w wymiarze społecznym to potężna siła, która może prowadzić do wielkich zmian. Zajmuje się sprawami polskiej polityki po 1989 roku przez pryzmat gniewu (odzwierciedlającego nastroje społeczne), tłumaczy, dlaczego ludzie dokonują pewnych wyborów i wierzą tym, którzy umiejętnie wykorzystują niezgodę na rzeczywistość. Odnosi się do przykładu Stanów Zjednoczonych, ale też do filmu „Dzień świra”. Próbuje wyjaśnić odbiorcom, jak przewidzieć reakcje społeczeństwa i kiedy gniew odegra ważniejszą rolę niż racjonalne argumenty. Proponuje esej socjologiczno-filozoficzny, atrakcyjny przez odniesienia do znanej czytelnikom rzeczywistości. Nie przejmuje się teoretyzowaniem, interesuje go przekładanie się emocji na działania. „Gniew” (Czarne) to publikacja ważna.

Każdy, kto lubi przygody Krowy Matyldy, bohaterki komicznych picture booków Alexandra Steffensmeiera, ucieszy się z nowego tomiku „Krowa Matylda obchodzi urodziny” (Media Rodzina). Tym razem sympatyczne zwierzę czeka na swoje urodzinowe przyjęcie – jednak nikt w gospodarstwie nie wydaje się zainteresowany organizowaniem uroczystości. Gospodyni jest zajęta swoimi sprawami, kury czytają „Hen’s Health” (co widać tylko na ilustracjach i rozbawi dorosłych), a listonosz doskonale odgrywa rolę niepoinformowanego w tak ważnej dla bohaterki kwestii. Krowa Matylda chodzi, szpieguje, jednak nie udaje jej się znaleźć żadnej przesłanki na temat niespodzianek szykowanych przez najbliższych. Napięcie rośnie – a razem z nim humor.

Izabela Mikrut