Jest taka książka, po którą można sięgnąć dla poprawy humoru, chociaż niekoniecznie już dla intrygi kryminalnej. Jacek Galiński w tomie „Kratki się pani odbiły” (W.A.B.) kontynuuje przygody emerytki, Zofii Wilkońskiej, która uwielbia prowadzić amatorskie śledztwa. Wścibstwo starszej pani doprowadza ją jednak do aresztu i chociaż Zofia stara się jak może, żeby przechytrzyć strażników i uciec, nie ma wystarczająco dużo sprytu ani umiejętności, żeby wydostać się z pilnie strzeżonego miejsca. A to oznacza, że mimo wcześniejszych zastrzeżeń, będzie musiała – przynajmniej na chwilę – przystosować się do nowych warunków i dogadać z koleżankami z celi. Te próbują najpierw traktować starszą panią z góry, ale szybko okazuje się, kto ma przewagę intelektualną. Zofia zyskuje nowe koleżanki, z którymi paru rzeczy będzie mogła dokonać. Przez większą część tomu Galiński zamierza się jedynie bawić charakterystyką i dowcipnymi dialogami, dopiero w końcówce stara się nadrobić braki w intrydze oraz w konstruowaniu akcji – sensacyjność usiłuje upchnąć na kilkunastu stronach. Jeśli ktoś poszukuje książki niewymagającej, lekkiej i przyjemnej, może po przygodę Zofii Wilkońskiej sięgnąć, jednak miłośnicy dobrych humorystycznych kryminałów będą raczej rozczarowani miałkością samej intrygi. Galiński jest dobry do pisania drobnych skeczy – w dłuższych formach nie umie znaleźć równowagi i pomysłu na przekaz.

Na rynku istnieje mnóstwo publikacji dotyczących biegania – autobiografii sportowych, zachęt do joggingu, podpowiedzi i porad. Bella Mackie tomem „Przed siebie” (Marginesy) ucieka daleko od tych mód. Nie opowiada o bieganiu, a bardziej o swoich lękach i chorobie psychicznej. Po bardzo krótkim małżeństwie i kompletnej rozsypce autorka postanowiła zrobić coś ze swoim życiem. A ponieważ ataki paniki dodatkowo uniemożliwiały jej wyprawy do różnych miejsc – coraz bardziej ograniczała się przestrzeń, w której Mackie czuła się swobodnie – kobieta zaczęła od biegania w malutkiej uliczce koło swojego domu. Po wielu bezsensownych z pozoru przebieżkach zdecydowała się na rozszerzenie trasy o kolejne punkty. I tak przekonała się, jak zbawienny wpływ na psychikę może mieć bieganie. W książce dzieli się z czytelnikami tymi odczuciami i zachęca do uprawiania sportu. Nie zamierza przy tym bić rekordów ani biegać w maratonach, za to precyzyjnie analizuje reakcje swojego ciała oraz – może to ważniejsze – umysłu na kolejne wyzwania. Przekonuje, dlaczego można podjąć się takiej aktywności. Więcej miejsca poświęca na analizowanie swojego stanu sprzed regularnego biegania niż samym biegom – biega amatorsko i czerpie z tego wymierne korzyści. I to może być najważniejsza lekcja dla czytelników.

Odbiorcy, którzy pragną poznać sedno konfliktów damsko-męskich mogą zajrzeć do książki „Dlaczego mężczyźni pragną seksu, a kobiety potrzebują miłości” (Rebis). Allan i Barbara Pease rozszyfrowują tutaj zasady wzajemnych kontaktów. Sprawdzają, czego od związku oczekują kobiety i co w zapewnieniach mężczyzn jest prawdą, a co – próbą osiągnięcia celu. Wszystko to podlane jest sporą dawką uszczypliwego żartu – humor pojawia się tu w dowcipach, w rysunkach i we fragmentach stand-upowych tekstów, pozwala przyswoić prawdy przedstawiane przez autorów. Chociaż to poradnik, to napisany tak, że przyjemnie się go czyta także dla rozrywki.

Dzieci ucieszą się z tego, że z wiosną pojawia się na rynku kolejna część przygód Wesołego Ryjka. „Wesoły Ryjek i wiosna” (Media Rodzina) to tomik, w którym Wojciech Widłak przedstawia zestaw opowiadań o tym, jak mały prosiaczek spędza czas. Tym razem bohaterem opowiadań jest tata – to on zabiera Ryjka a to na porządki w garażu, a to na mecz, a to na naprawianie zepsutej bramy. Ciepły humor i rodzinna atmosfera, a także znakomite ilustracje Agnieszki Żelewskiej – to składniki, które gwarantują wydawniczy sukces.

Izabela Mikrut