Jest taka książka, która nie ma specjalnie rozbudowanej akcji, a w dodatku – w drugim tomie – nie zaskakuje nawet fabułą. Jednak jej wartość zapewnić może precyzja i głębia psychologiczna postaci. Barbara Sęk w cyklu Nowakowie w ogóle nie interesuje się budowaniem intryg, chce za to niemal serialowo odtwarzać codzienność. Bierze na warsztat sytuację do znudzenia eksploatowaną w rozmaitych historiach – przykładny mąż i ojciec czworga dzieci, Krzysztof Nowak, przeżywa kryzys wieku średniego. Zadurza się w asystentce i chociaż przez długi czas broni się przed zakazanym uczuciem, namiętności wygrywają: mężczyzna decyduje się porzucić żonę i związać z kochanką. To stało się w pierwszej części, ale w drugiej, zatytułowanej „Uchylone drzwi” (wydawnictwo Jaguar), niewiele autorka doda do akcji. W ramach fabuły cofa się do początków romansu i ujawnia podejście drugiej strony, to, co przedtem stanowiło zagadkę. Przygląda się komplikacjom w relacjach Krzysztofa i Moniki: kobieta różni się od pierwszej żony Krzysztofa tak bardzo, jak to tylko możliwe, nie dość, że nie ma jej cierpliwości i mądrości życiowej, to jeszcze próbuje stawiać na swoim za sprawą licznych awantur. Fabułę zdominują dwa wydarzenia: jedno to ślub córki Krzysztofa, przyspieszony wpadką. Drugie – nieujawniany wcześniej problem Moniki. „Uchylone drzwi” to książka, w której bardzo drobiazgowo analizuje autorka każdą myśl i każdy najmniejszy gest bohaterów: to sprawia, że momentami tom zamienia się w ciężką prozę psychologiczną.

Zupełnie inne podejście przyjmuje Hendrik Groen. Jego „Żyj i pozwól żyć” (wydawnictwo Albatros) to upraszczana pod kątem psychologii obyczajówka z mocno wykorzystywanym czarnym humorem – co z pewnością przyczyni się do medialnego rozgłosu. Arthur Ophof, bohater tego tomu, ma wszelkie powody, żeby znienawidzić swoje nieudane życie. Praca nie daje mu satysfakcji, dojazdy frustrują, żona się oddala, kochanka sprzed dziesięciu lat nie zamierza wracać do dawnej znajomości, przyjaciele spowszednieli… Wszystko prowadziłoby do frustracji, gdyby Arthur nie wpadł na uskrzydlający go pomysł. Zamierza sfingować własną śmierć i zacząć życie jeszcze raz od początku, daleko w Toskanii. Pomysły w książce intrygują, rozwój akcji też. Autor potrafi rozśmieszać detalami, które równie dobrze sprawdziłyby się w filmie, zresztą trochę podporządkowywane są amerykańskiemu humorowi z sit-comów. Potyka się jednak Groen na prawdopodobieństwie w sferze psychiki postaci. Ładnie szkicuje przełom w życiu bohatera, idealnie kreśli mądrość jego żony – ale w najważniejszych momentach akcji daje się ponieść wyobraźni, a nie realizmowi.

Nie trzeba być fanem golfa, żeby z biografii Tigera Woodsa (wydawnictwo Bukowy Las) czerpać lekturową satysfakcję. Jeff Benedict i Armen Keteyian tworzą wypełnioną analizami sportowych sukcesów książkę, w której jednak nie zapominają i o mniej medialnym obliczu sportowca. Przyglądają się kwestii nierówności społecznych, które przełamać można jedynie wyjątkowymi sukcesami i sięgają też do sensacyjnych wydarzeń z życia prywatnego mistrza golfa – unikając tonów plotkarskich. Chociaż to biografia tworzona dość schematycznie w konstrukcji, udało się ją autorom przedstawić ciekawie w narracji.

Problemów z przyciągnięciem odbiorców nie będą za to mieli Grażyna Bąkiewicz i Artur Nowicki, którzy w serii Ale historia! uczą najmłodszych o drugiej wojnie światowej. Tytuł, „Ta potworna wojna” (wydawnictwo Nasza Księgarnia) zdradza, że nie będzie tak wesoło jak w poprzednich częściach. Tym razem komiksy posłużą za odwołania do decyzji politycznych i do naświetlania działań Hitlera, a bohaterowie będą świadkami zabijania ludzi. Część okropności przenosi się w sferę niedomówień: uczniowie, którzy przeskoczyli w ramach lekcji historii w czasie do okupowanej Polski uczestniczą w partyzanckich walkach, trafiają do obozów koncentracyjnych (i jedna, i druga grupa o swoich doświadczeniach opowiadać nie chce), z kolei dwunastoletni Witek widzi, jak giną jego rówieśnicy, których zdążył już polubić. Grażyna Bąkiewicz unika jednoznacznego przygnębiania małych czytelników, ale przygotowuje ich do lekcji, które trudno zaakceptować. Udowadnia jednocześnie, że cykl Ale historia! przyda się jako pomoc edukacyjna – i zachęta do zgłębiania sekretów przeszłości dla najmłodszych fanów powieści komiksowych.

Izabela Mikrut