Jest taka książka, która sprawdza się jako lektura rozrywkowa i jako poradnik, pozwala na zaspokojenie ciekawości dotyczącej prywatnego życia znanych ludzi, ale też przypomina o wartościach ważnych w codzienności – a do tego wszystkiego jest zbiorem osobistych wywiadów. Błażej Strzelczyk rozmawia z parami o długim stażu – o życiu, zainteresowaniach, poświęceniu i o związkach. Wypytuje, jak pogodzić się ze starzejącym się ciałem oraz z niebezpiecznymi pasjami tej drugiej strony, sprawdza, na czym polega poszukiwanie szczęścia i wypracowywanie kompromisów. Umożliwia czytelnikom zajrzenie do zwykłych spraw ludzi z pierwszych stron gazet – czasami analizuje przeszłość, czasami zatrzymuje się nad teraźniejszością. „Moja żona głaszcze jeże. Rozmowy małżeńskie” (Czarne) to zestaw krótkich rozmów, w których małżonkowie dzielą się swoimi receptami na udany związek, a do tego opowiadają, jak łączyli pracę i życie rodzinne. Każda para pochodzi tu z innego kręgu tematycznego – więc zainteresuje inne grono odbiorców. Pojawi się rozmowa z Henryką Krzywonos-Strycharską i Krzysztofem Strycharskim o rodzicielstwie zastępczym i tworzeniu domu dla przygarniętych dzieci, wywiad z Hanną i Antonim Gucwińskimi (oczywiście o zwierzętach), z Małgorzatą Goetz i Karolem Modzelewskim czy z Grażyną i Wojciechem Jagielskimi (tu – o poświęceniu i wyzwaniach związanych z domowym stresem). Znajdzie się pasjonat górskiej wspinaczki i leśnik, profesor onkologii i poetka. Za każdym razem więc życie oznaczać będzie inne wyzwania. Ciekawie skomponowana jest ta książka i pozwala na zastanowienie się nad codziennymi wyborami – oraz nad umiejętnością rozmawiania z drugim człowiekiem o swoich i jego potrzebach.

Motyw umarłych, którzy symbolizują tradycje, konserwatyzm i to wszystko, co uniemożliwia postęp, a do tego są niebywale patriotyczni – wykorzystuje Jacek Dehnel w powieści „Ale z naszymi umarłymi (Wydawnictwo Literackie). U tego autora talent do podsłuchiwania rzeczywistości miesza się z ostrą satyrą na grę pozorów. Dehnel odwołuje się do świata polityki wpływającej na egzystencję zwykłych obywateli (czy tych, którzy chcą zwyczajnie funkcjonować), mistrzowsko operuje ironią i proponuje czytelnikom przerysowaną groteskową wizję. Pochód zombiaków tylko z pozoru może wydawać się śmieszny – i chociaż wytrąca książkę z bardzo zgrabnej obyczajówki społeczno-psychologicznej, ma dawać do myślenia. Spełnia swoją rolę bez zarzutu. Nie sposób nie docenić jakości prozy tego autora – narracja sprawia, że nie mamy do czynienia z prostym agitacyjnym tekstem, a z literaturą wysokich lotów – mimo nawiązań do horroru jako gatunku.

Alfred S. Posamentier (i grono skupionych wokół niego autorów) postanawia dalej popularyzować matematykę. Tom „Matematyka, jakiej nie znacie. Ciekawostki i perełki, o których nie uczą w szkole” (Prószyński i S-ka) to przegląd sztuczek i metod liczenia bez liczenia, wykorzystywania geometrii w codziennym życiu oraz w łamigłówkach dla tych, których nudzą tradycyjne krzyżówki. Wiele tu obliczeń i dowodów, które trzeba prześledzić – jednak olśnienia będą dla odbiorców wielką nagrodą i sprawią, że czytelnicy jeszcze chętniej zaczną śledzić popularyzatorskie tomy dotyczące nauk ścisłych.

Dla dzieci – klasyka absolutna. W jednym potężnym tomie z kolorowymi tym razem ilustracjami ukazują się trzy tomiki przygód Emila ze Smalandii, małego bohatera, którego przygody oparła Astrid Lindgren między innymi na doświadczeniach własnego ojca. „Przygody Emila ze Smalandii” (Nasza Księgarnia) to dzieciństwo w pełnej krasie – mały urwis, który wpada w tarapaty, ale ma dobre serce i wyrośnie na porządnego człowieka rozśmieszy każdego malucha. Emil przeżywa dzieciństwo z dala od mediów elektronicznych, codziennie wybiega z domu i psoci, a że nigdy nie powtarza swoich wybryków – dzieci zostaną naprawdę zaangażowane w lekturę. Astrid Lindgren to mistrzyni prozy w ramach literatury czwartej – warto zatem pokazać najmłodszym, jak wyglądały prawdziwe dziecięce przygody przed dekadami.

Izabela Mikrut