Jest taka książka, dzięki której można jeszcze raz wrócić do najśmieszniejszych pomysłów i najzabawniejszych aktorów. „Siła komizmu… destrukcyjna?” (LTW) to tom, który Roman Dziewoński proponuje fanom Edwarda Dziewońskiego, Bogumiła Kobieli, Wiesława Michnikowskiego i Mieczysława Czechowicza. Przygląda się po raz kolejny dokonaniom filmowym, kabaretowym i trochę na marginesie – teatralnym, przywołuje zebrane przez lata anegdoty i opowieści, sięga do rozmów, które przeprowadzał – czasami przy okazji innych książek. Odnosi się również do własnych doświadczeń, w końcu środowisko poznał od podszewki. Roman Dziewoński przekonał się boleśnie, że nie na każdą książkę da się znaleźć wydawcę (trochę goryczy na ten temat w tomie się pojawia), więc posłużył się nazwiskami-samograjami, żeby mieć pewność, że ktoś się publikacją zainteresuje. Dwie rzeczy przeszkadzają, jeśli ktoś potrzebuje czerpać z tomu coś poza rozrywką. Po pierwsze – autor odrzuca jakiekolwiek uporządkowanie, nie interesuje go chronologia, mało tego: nie zajmuje się nawet przytaczaniem wydarzeń, skupia się na tym, co go rozbawiło i co się akurat przypomniało. Po drugie – znak graficzny, którym Roman Dziewoński opatruje co śmieszniejsze cytaty – to brak wiary w inteligencję czytelników albo kompletnie niepotrzebny pokaz braku świadomości puent. Jednak tym, którzy uwielbiają Dudka, Czechowicza, Kobielę i Michnikowskiego żadne autorskie pomysły nie będą straszne, tom po prostu znajdzie swoich odbiorców.

Na czas przedświąteczny Magdalena Witkiewicz proponuje ciepłą i optymistyczną obyczajówkę „Uwierz w Mikołaja” (Filia). To powieść, w której splatają się losy postaci z różnych pokoleń: jest tu Agnieszka, która chce spędzić Boże Narodzenie z ukochaną babcią, ale śnieżyca odcina ją od cywilizacji, jest Krystyna, która z własnego, coraz bardziej pustego domu ucieka do pensjonatu dla staruszków – sama go założyła i teraz z radością może obserwować, jak seniorzy dobrze się w nim bawią. Jest Anna, partnerka alkoholika, która nie wierzy, że można znaleźć w życiu szczęście, jest też kilkuletnia Zosia, która wie, że czasami przydają się różowe okulary. Każdy z bohaterów ma inne plany na święta – nikt nie chce wprawdzie banałów, ale wszyscy skrycie wierzą w cuda i spełnianie marzeń. Ta powieść jest pełna humoru i, chociaż niektóre wątki można przewidzieć, bardzo udana. O ile w okresie przedświątecznym od paru lat następuje zalew powieści infantylnych i skupionych na wiadomej tematyce, o tyle Magdalena Witkiewicz realizuje oklepany scenariusz bez wad.

Z kolei ci odbiorcy, których nie razi rynsztokowy język, mogą dać się porwać Malcolmowi XD. Jego druga książka, „Pastrami” (W.A.B.), zawiera mistrzowskie wpisy z bloga, notatki, w których bohater udowadnia, że zwykłe życie może zamienić się w pasjonującą przygodę. Malcolm XD w tarapaty wpada, kiedy wychodzi do kiosku, kiedy czeka na samolot albo kiedy jedzie pomagać poszkodowanym. Przyciąga typy spod ciemnej gwiazdy (i pospolitych pijaczków), a wszystko opisuje barwnie, z wyczuciem komizmu i z pomysłem. Jeśli ktoś zatrzyma się na warstwie powierzchniowej narracji – jego strata. Malcolm XD idealnie łączy nowe gatunki literackie z klasycznym budowaniem żartów.

Dla dzieci kolejny picture book w wyszukiwankowej interaktywnej serii Opowiem ci, mamo. Marcin Brykczyński i Artur Nowicki zaglądają w świat jednośladów: podążają za rowerami, hulajnogami i „jednokółkiem”, żeby zmusić najmłodszych do wytężonej pracy: ćwiczenia uważności i sztuki opowiadania. W rymowankach Brykczyńskiego pojawiają się zagadki dla odbiorców, na ilustracjach Nowickiego pojazdy mają ciekawe miny i zachowują się czasem dość dziwacznie. Ale „Co jeździ na dwóch kołach?” (Nasza Księgarnia) to dla maluchów okazja do połączenia pasji i lekcji czytania.

Izabela Mikrut