Jest taka książka, która pozwala po latach zagłębić się w temat szkicowany w podręcznikach, a jednak nie do końca odkryty. „Dziadek Władek” (Prószyński i S-ka) Ewy Zawistowskiej to przegląd zachowanej korespondencji rodzinnej, która rzuca nowe światło na bohaterkę „trenów współczesnych”, Ankę, córkę Władysława Broniewskiego. Książka pisana z perspektywy wnuczki Broniewskiego (i córki Anki) przedstawia zwyczajność w domu i jednocześnie zapomnianą obecnie sztukę pisania listów. Oto Anka – dziewczyna kochana przez ojca, a wkrótce też i przez Stefana, przyszłego męża – żyje pełnią życia. Udaje jej się wyjeżdżać za granicę i realizować swoje marzenia, studiować, próbować sił w filmie. Gdy zachodzi w ciążę, nie przerywa swoich zajęć: dziecko zostawia z babcią, a sama dalej próbuje się rozwijać. Walczy też z nawracającą niedookreśloną chorobą, którą charakteryzuje najczęściej przez „usranie” – to określenie pozwala jej na wskazanie ogólnego stanu fizycznego i psychicznego. Anka w listach pisanych do rodziców albo do Stefana interesuje się małą Ewą, zdaje też relację z tego, co dzieje się wokół niej. Mnóstwo tu zapewnień o wzajemnej miłości, trochę wygłupów. Jest ciepło, serdecznie i barwnie. Ewa Zawistowska po latach przegląda korespondencję i przytacza ją w obfitym wyborze, dodając własne komentarze wyjaśniające kontekst. Usuwa nieistotne plotki o zapomnianych ludziach, zajmuje się za to codziennością rodziców, ich wyznaniami i relacjami z Władysławem Broniewskim. Do opowieści dodaje zdjęcia. Tak poprowadzona relacja może się spodobać czytelnikom ceniącym sobie nie tylko literaturę faktu, ale też dokumenty – rozbudowane listy pozwalają zyskać wgląd w życie rodziny.

Suzanne O’Sullivan jest lekarką, która zajmuje się leczeniem epilepsji. W tomie „Burze w mózgu” (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego) skupia się na różnych odmianach padaczki. Prezentuje czytelnikom cały zestaw „dziwnych” reakcji, które bez medycznego wyjaśnienia mogą budzić niepokój postronnych obserwatorów, ale też – wyzwalać dyskomfort samych chorych. Nie da się bowiem zwykłym ludziom zrozumieć, dlaczego ktoś bez powodu w nocy wstaje jak w transie i wpatruje się w jeden punkt, nie reagując na otoczenie, ktoś inny zrywa się i biegnie przed siebie, a jeszcze inny… widuje krasnoludki. O’Sullivan wybiera co ciekawsze przykłady ze swojej praktyki lekarskiej, często też pokazuje związki między burzami w mózgu a… baśniami i bajkami – część objawów padaczki można znaleźć jako kanwę pięknych historii dla dzieci. Stawia ta autorka na reportaż, pozwala dobrze poznać bohaterów kolejnych opowieści – a przy okazji wyjaśnia zasady pracy mózgu i pokazuje, z jakimi zagadkami musi się mierzyć na co dzień.

Wśród poradników, jakie ukazują się na rynku, warto zwrócić uwagę na książki Katarzyny Miller. Jej tom napisany wespół z Andrzejem Gryżewskim w formie luźnej rozmowy – „Być parą i nie zwariować” (Rebis) to zestaw praktycznych uwag na temat pułapek, w jakie ludzie wpadają w związkach. Psychoterapeutka i seksuolog przedstawiają zaobserwowane w praktyce terapeutycznej i we własnej codzienności sytuacje – a następnie wyjaśniają ich genezę i podpowiadają, co najlepiej w konkretnym momencie zrobić. Nie narzucają czytelnikom jednego słusznego sposobu postępowania, uważają, że nie zawsze małżeństwo będzie najlepszym sposobem na uzyskanie szczęścia, tłumaczą, jak nie zniechęcać do siebie drugiego człowieka. Wszystko w atmosferze plotek, żartów i anegdot – za to bez uciekania się do teoretycznych i skomplikowanych wywodów. To książka, którą równie dobrze można czytać dla przyjemności jak i dla zawartych w niej wskazówek.

Młodzi czytelnicy mogą – jeśli zechcą – wrócić do mroźnych i groźnych klimatów carskiej Rosji, bo „Wilczerka” (Poradnia K) Katherine Rundell jest tomem, który upraszcza złożone opisy, ale opiera się na kanwie dawnych bajań i ludowych wierzeń. Dziewczynka, która zajmuje się przywracaniem wilków naturze, przemierza wielką Rosję, uciekając przed wojskami carskimi, a później – szukając zemsty za doznane krzywdy. Autorka stawia na silną bohaterkę, która nie lęka się niczego i potrafi przetrwać w najtrudniejszych warunkach. Nastrojowa jest ta powieść, chociaż mocno dostosowana do stylistyki pop.

Izabela Mikrut