Jest taka książka, która przenosi czytelników w przeszłość, ale ani przez chwilę nie pozwoli się nudzić, a to za sprawą zmysłowych opisów artystycznego światka Nowego Jorku. Dziewiętnastoletnia Vivian usunięta ze szkoły tam właśnie trafia: do podrzędnego rewiowego teatrzyku prowadzonego przez ciotkę. Odkrywa w sobie talent do projektowania i szycia kostiumów, które będą uwypuklać atuty sylwetki i charakter postaci, jednak jako osoba młoda i niespecjalnie doświadczona w relacjach międzyludzkich, popełnia też błędy, które mogą ją sporo kosztować. Relacjonuje u schyłku życia swoje doświadczenia, burzliwe romanse, ale też zasady funkcjonowania przybytku sztuki. Bierze udział w przygotowaniach głośnej premiery – może dzięki temu obserwować każdy etap tworzenia przedstawienia muzycznego. „Miasto dziewcząt” Elizabeth Gilbert (Rebis) to powieść, w której zakochają się fani szczegółowej i synestezyjnej prozy. Tutaj każdy detal został dopieszczony i przekonująco przedstawiony, zarówno jeśli chodzi o stronę artystyczną, jak i – emocjonalną. Elizabeth Gilbert proponuje swoim czytelnikom przeniesienie w daleką przeszłość i odmienną obyczajowość, ale przekonująco nakreśla realia historii bohaterki. Jest prawdziwa nie tylko przy skandalach obyczajowych, ale nawet w kwestii opisów szycia. Można się dać uwieść tej powieści, została naprawdę porządnie obmyślona i zrealizowana bez zarzutu.

Za to Mai Thi Nguyen-Kim sięga po zwykłe życie po to, żeby uświadomić czytelnikom, że chemia jest wszędzie. „Śmierć przy myciu zębów. Chemia dla zabieganych” (Prószyński i S-ka) to sposób uczonej – specjalistki, która zajmuje się popularyzacją swojej dziedziny wiedzy między innymi przez filmiki na Youtube, na oswojenie odbiorców z definicjami i problemami z różnych odgałęzień chemii. Nie dość, że autorka posługuje się sporym wyczuciem i zestawem ciekawych żartów, to jeszcze osią książki czyni zwyczajny dzień. Zaczyna od pobudki – zwyczajów swoich i swojego męża, wypicia kawy, przygotowania śniadania. Podróżuje w środkach komunikacji publicznej (co staje się okazją do refleksji na temat niespecjalnie przyjemnych zapachów ciała), przygląda się nawet stanowi zakochania – obserwowanemu u przyjaciółki. Ponieważ dobry chemik powinien umieć świetnie gotować, zabiera odbiorców na moment do kuchni, gdzie przyrządzi wspaniały czekoladowy deser. Za każdym razem scenka z życia staje się okazją do snucia rozważań chemicznych – czasem mocno specjalistycznych. Autorka dba o to, by czytelnicy przyswoili sobie konkretne pojęcia, skojarzyli je z odpowiednim działem chemii – i żeby przekonali się, że chemia jest wśród nas i na pewno nie warto się jej bać.

Do tematów bliskich odbiorcom odwołuje się Tara Button w poradniku „Masz wszystko, czego potrzebujesz” (Wydawnictwo Literackie). Tworzy ona książkę-podpowiedź stylu życia (i obszarów ewentualnego buntu konsumentów). Jest autorką strony zachęcającej do promowania długotrwałych produktów i firm, które nie wypuszczają na świat przedmiotów słabej jakości. Przekonuje odbiorców do pohamowania konsumpcyjnych zapędów – do kupowania mniej, za to z głową. Pokazuje, że jest możliwe wpływanie na politykę wielkich koncernów, trzeba jedynie świadomości społecznej – i tę planuje rozbudzić. Wprawdzie momentami wypada mocno idealistycznie, jednak czytelnicy, którzy szukają odejścia od dyktatury koncernów, tutaj mogą znaleźć wsparcie. To kolejna publikacja podpowiadająca, jak żyć – wprowadzająca być może nową modę – ale przynajmniej wartą uwagi i cenną pod kątem ochrony środowiska.

Ulf Stark to autor, który w książkach dla dzieci osiągnął mistrzostwo. Jego „Siostrzyczka” (Zakamarki) to drobny picture book o chłopcu, który na chwilę dogląda niemowlęcia: relacjonuje czytelnikom pojawienie się na świecie siostry i opowiada, jak zajmuje się nią pod nieobecność mamy (która wyszła rozwiesić pranie). Autor proponuje banalną historyjkę, jednak dzięki swojemu kunsztowi zamienia ją we wzruszającą opowieść o rodzinnych relacjach, samoświadomości i przywiązaniu. Tu nie ma miejsca na dylematy i spory, jest czysta miłość – więc jeśli dorośli planują powiększenie rodziny, a mają w domu kilkulatka, powinni wykorzystać tę właśnie lekturę, żeby wytłumaczyć dziecku, co zmieni się w najbliższym czasie w jego życiu.

Izabela Mikrut