Dwa tygodnie oczekiwania i jest…

Żużlowa niedziela i pierwszy bieg finałowy NICE Pierwszej Ligi Żużlowej, na który z niecierpliwością czekali kibice w Ostrowie i Rybniku.

Przez ostatnie dwa dni tor w Ostrowie zmienił się na tyle, że po pierwszych czterech wyścigach to rybnickie Rekiny dyktowały warunki. W kolejnych, role się odwróciły i po 8 biegu mieliśmy remis 24:24.

Trzeba przyznać że mecz obfitował w walkę na torze, a beniaminek pokazał, że zasłużenie znalazł się w finale ligi. I choć wszyscy wiemy, że finansowo nie jest przygotowany na PGE Ekstraligę nie odpuścił ani jednego wyścigu. Za taką postawę należy się ogromny szacunek zawodnikom Arged Malesy TŻ Ostrovii.

Z toru zawiało w pewnym momencie grozą, kiedy to upadł Mateusz Szczepaniak a z pełnym impetem wpadł w niego Siergiej Łogaczow. Serca wszystkich kibiców zamarły na krótką chwilę. Na całe szczęście, poturbowani okrutnie, zawodnicy wstali z toru. To co później zaprezentował Siergiej przypomina mi taki stary żart, o tym jak twardzi są Rosjanie.
Podczas drugiej wojny światowej przybiega młody żołnierz i woła: – Komendanci,
czołgi, czołgi jadą. Na co komendant: – Masz tu granat i idź rozgonić. Po dłuższej chwili młodzik, cały okopcony, wraca i z dumą melduje: – Towarzyszu komendancie rozgoniłem. Na co komendant: – No dobrze, a teraz oddaj granat.

I tak to wygląda u Siergieja. Jeszcze mu się siniak dobrze nie rozlał na ramieniu, jeszcze kuśtyka a już jest kciuk w górę, uśmiech od ucha do ucha i stwierdzenie: Ok, jadę dalej.

Zresztą cała drużyna z Górnego Śląska zaprezentowała się bardzo przyzwoicie. Widać koncentrację i mobilizację. Jeszcze pół kroku i PGE Ekstraliga. Zawodnicy walczą dla siebie, ale też dla rzeszy wiernych kibiców, którzy nawet na wyjazdach licznie zapełniają sektor gości i nie tylko.

Wyrazy szacunku dla zarządu Arged Malesa TŻ Ostrovia, za to że z sześciuset miejsc dla kibiców przyjezdnych zrobili tysiąc czterysta. Dzięki temu na stadionie w Ostrowie było bardzo czarno- zielono.

Już za tydzień widzimy się przy G72 i mam nadzieję, że wszyscy będziemy się cieszyć z awansu do najlepszej żużlowej ligi świata. Czego Wam, drodzy kibice i sobie serdecznie życzę.

Arged Malesa TŻ Ostrovia – PGG ROW Rybnik 46:44

Krzysztof „Waluś” Walkowiak