Dopiero po południu miałem napisać relację z meczu, w którym PGG ROW Rybnik zmierzy się w Tarnowie z miejscową Unią. Ale nie wytrzymałem. Niby nic się nie działo, nie było żadnych drastycznych ruchów, ale mój osobisty balonik emocji jest napompowany do granic możliwości. No, bo czyż można spokojnie usiedzieć na właściwej części ciała, kiedy wiesz, że Rekiny nie wygrały w Tarnowie od 17 lat?? Na dodatek Unia odzyskała ostatnio atut własnego toru i to od meczu z Rybnikiem właśnie.

Dzisiejszy mecz powinien jasno odpowiedzieć na pytanie, w jakiej formie jest zespół z rekinem w herbie, który cały czas otwarcie mówi o chęci awansu do PGE Ekstraligi? A to, dlatego, że czwarte miejsce Unii w Play Off zupełnie nie odzwierciedla siły tej drużyny. W końcu to z jaskółką na plastronie jeździ dwóch najlepszych rajderów w Nice 1 Lidze Żużlowej. Mowa tu o Peterze Liungu i Wiktorze Kułakowie. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że trzecie i czwarte miejsce w statystykach zajmują Troy Batchelor i Kacper Woryna – zawodnicy PGG ROW Rybnik. Ponadto do składu drużyny z Rybnika wraca kontuzjowany w czerwcu Sergiej Łogaczev.

Wydaje się, więc, że w meczu na Tarnowskim owalu będzie iskrzyć. Zapowiada się bardzo dobre, mocne, męskie ściganie na naprawdę wysokim poziomie. Nie pokuszę się o wytypowanie wyniku meczu, ponieważ jadą dwie, naprawdę mocne drużyny. Mam tylko nadzieję, że obejdzie się bez kontuzji i zobaczymy świetny mecz.

Krzysztof „Waluś” Walkowiak