Przyzwyczajony już jestem do transparentów, na których widnieją „prośby” kibiców o zbudowanie (zmodernizowanie) stadionu, czy hali. Nie dziwne jest dla mnie, gdy mury pobazgrane są hasłami skierowanymi do włodarzy i decyzyjnych. Ale przyznam, że list Zbigniewa Bońka do władz Częstochowy, personalnie do prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka, jednak mnie zaskoczył.

Ze Zbigniewem Bońkiem kontakt miałem tylko służbowy, więc nie mogę powiedzieć jakim jest człowiekiem, ale na pewno od mediów nie stroni i lubi wyrażać swoje opinie na tematy wszelakie. Zastanawiam się jednak, czy rolą prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej jest upominanie się w magistratach o odpowiednią, miejską infrastrukturę. Co jasne w liście jest sporo prawdy. Deklaracje, obietnice i zapewnienia padły kilka miesięcy temu, a postępu nie ma żadnego. Wprawdzie przetarg ogłoszono, ale wydaje się, że był na odczepkę i już na starcie pewne było, że zaproponowana kwota grubo przekroczy możliwości miasta. Prezydent broni się odwołaniem do bierności Ministerstwa Sportu i Turystyki, ale wygląda to na zasłanianie się biurokracją. Procedury licencyjne wkrótce, znów, ulegną zaostrzeniu, zatem groźba wyrzucenia zespołu z elity staje się bardzo realna. I tu zgadzam się z Bońkiem, że byłby to policzek dla miasta. To byłby niewyobrażalny wręcz wstyd i prawdopodobieństwo pogrzebania częstochowskiej piłki na kolejne, długie lata.

Nie znam się na budowlance i kwotach, które pochłania, ale wiem, że ośrodek, taki jak Częstochowa, powinien mieć obiekt na miarę ekstraklasy. Że miasto znajdujące się w okolicach czołowej, narodowej dziesiątki pod względem powierzchni i ludności, musi zadbać o sport na najwyższym poziomie, w każdej możliwej dziedzinie. Że nie można zmarnować takiego potencjału jaki ma Raków i trzeba, koniecznie TRZEBA, wykorzystać szansę jaka nastąpiła wraz z awansem do piłkarskiej ekstraklasy! Na teraz ekstraklasę ma Raków, ale nie ma jej Częstochowa. Trzymam kciuki, by za kilkanaście miesięcy Raków był rzeczywiście częstochowski, a nie bełchatowski lub bezdomny. W innym przypadku ziści się hasło, które już wędruje z ust do ust: z jednej strony Jasna Góra, z drugiej będzie czarna dziura!

dziennikarz redakcji sportowej Radia Katowice