W niedzielne wczesne popołudnie na stadion przy G72 w Rybniku przyszło chyba całe miasto. Gdyby było 20 tysięcy miejsc prawdopodobnie i tak wszystkie były by zajęte. Zarząd klubu udostępnił kibicom rybnickiej drużyny również sektor gości, ponieważ nikt z tarnowskich kibiców nie pokwapił się by kibicować swojej drużynie. Przy tak pełnych trybunach i pięknej słonecznej pogodzie rozpoczął się mecz rewanżowy między drużynami Rekinów i Jaskółek.

Na początek, podwójne zwycięstwo zawodników PGG ROW-u Rybnik. Przecierałem oczy ze zdumienia patrząc na Dana Bewleya, który objeżdża pierwszego zawodnika Nice 1 Ligi. I to nie dla tego, że Dan to gorszy rajder, ale dlatego, że jego powrót do zdrowia i formy trwa cały czas. Dokładnie rok temu Bewley uległ koszmarnemu wypadkowi na torze w Anglii. Złamał wówczas w dziewięciu miejscach udo, a na dodatek bark i nadgarstek.

W biegu młodzieżowców Przemek Giera pokazał, że ma papiery na naprawdę klasowego zawodnika. Młodzieżowiec rybnickiej drużyny odjechał mecz życia przy oszałamiającym dopingu trybun. W trzecim wyścigu powiał grozą kiedy w wyniku niezrozumienia na Łogaczewa wpadł Mateusz Szczepaniak. Na szczęście obyło się bez upadku a panowie przywieźli 5:1 dla gospodarzy.

Na nic zdały się płacze Pana Mroczki o nierównym torze i przerwaniu meczu. Po pierwszej serii gospodarze prowadzili 16:8 a w dalszej części meczu sprawili drużynie z Tarnowa konkretne lanie. Wystarcz powiedzieć że przyjezdni tylko w biegach dwunastym i piętnastym zaliczyli 4:2, resztę albo przegrali, albo zremisowali. Na wysokości zadania, jak zwykle, stanął Kacper Woryna. Kapitan Rekinów zanotował na swoim koncie 13 oczek. Na brawa natomiast – oczywiście moim zdaniem – zasługuje Siergiej Łogaczew. Jeszcze dobrze nie zdążył odlepić plastrów po czerwcowej kontuzji a już „orbituje” po owalu jakby nie miał żadnej przerwy. Jego 11 punktów i dwa bonusy mówią same za siebie.

Podsumowując, sprawdziło się to, o czym pisałem poprzednio. Drużyna z Tarnowa to w zasadzie dwóch zawodników (Kułakow i Liung), którzy zdobyli ponad 60% punktów ekipy gości. Rybnickie Rekiny dosłownie pożarły Jaskółki i równym krokiem zmierzają do PGE Ekstraligi Żużlowej. Już za tydzień w Ostrowie 7 lub 8 września odbędzie się pierwszy z finałowych pojedynków o wejście do PGE Ekstraligi żużlowej. Czy po tym meczu kibice z Rybnika będą się cieszyć? Ja myślę że tak.

Krzysztof „Waluś” Walkowiak