Raz dwa trzy, próba felietonu. W niedzielę w Chorzowskim Teatrze Ogrodowym „Mianujom mie Hanka”, spektakl, który w ChTO pojawia się po raz trzeci nieprzypadkowo. Najpierw prezentowany był w ChCK, później w Starochorzowskim Domu Kultury. W tym sezonie pokażemy go w Miejskim Domu Kultury Batory. „Hanka” zainauguruje nową scenę Chorzowskiego Teatru Ogrodowego. O pomyśle na prezentowanie opowieści górnośląskiej w kolejnych dzielnicach Chorzowa już pisałem. Bierzemy pod uwagę, że nie każdy może sobie pozwolić na całą wyprawę do teatru, nie każdy też pilnie śledzi repertuar. Być może na wzruszający monodram Grażyny Bułki prezentowany w dzielnicy przyjdzie ktoś, kto z teatrem do tej pory do czynienia nie miał. Gorąco do tego zachęcam. A jeśli Wy macie wśród znajomych kogoś, kto tęskni za opowieścią po śląsku – wyślijcie go w niedzielę na 18:00 do MDK Batory. Grażyna Bułka nie zawodzi, a „Mianujom mie Hanka” znać po prostu trzeba. To jedyna szansa, żeby obejrzeć ten spektakl w wakacje.

Za to już za tydzień, 23 sierpnia o 19:00 w ChCK „Kolacja dla głupca” Teatru Ludowego z Krakowa i tutaj właściwie zaczyna się dzisiejszy felieton. „Kolacja dla głupca” to tekst, który bierze na warsztat sporo reżyserów: są w nim gagi i dobre pomysły fabularne, sprawdza się całość na scenie. To teatralny samograj, zapewniający dwie godziny dobrej zabawy: nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby przekonać do niego widzów. Ale: Teatr Ludowy nie uległ pokusie przerobienia znakomitego tekstu na farsę. To zjawisko jest powszechne na rodzimych scenach, najczęściej pojedynek z głupcem przebija się do zbiorowej świadomości w masowych farsowych produkcjach z dublowaną kilkakrotnie obsadą. Jednak zespół z Krakowa zrezygnował z farsy, stawiając na mądry humor i żarty na wysokim poziomie. W tym ujęciu głupiec wcale nie jest głupi: to nie prostaczek, z którego wszyscy zaczną automatycznie rechotać. Głupiec Pawła Kumięgi (bo ten aktor wciela się w tytułową postać w wersji Teatru Ludowego) jest przede wszystkim człowiekiem empatycznym. To „głupiec” wyłącznie z nazwy, z tłumaczenia. „Głupiec”, który czuje, „głupiec”, któremu do głupoty bardzo daleko. Opowiedzieli nam w wywiadach dla „Sztajgerowego Cajtunga” Paweł Kumięga i Tadeusz Łomnicki ciekawostkę: zauważyli w trakcie pracy nad spektaklem, że ich Głupiec prawie wcale się nie uśmiecha. Doszło nawet do pewnego zakładu z tego powodu…

Zapraszam zatem wszystkich miłośników dobrych wakacyjnych komedii na spektakl wybitny. Widziałem go tuż po premierze w Krakowie, od tamtej pory prezentowany był może osiem razy – to więc absolutna nowość. Nowość, o której później długo chce się opowiadać. Takich spektakli na ChTO życzyłbym sobie jak najwięcej. Bilety tradycyjnie znajdziecie w ticketportal.pl albo w kasie ChCK, jeśli nie ma w jednym miejscu, próbujcie w drugim. Jeśli nie ma w obu – można jeszcze zaryzykować w dniu spektaklu, przed 19:00…

A w sobotę 24 sierpnia o 15:00 w Skansenie ostatni w tym roku spektakl Chorzowskiego Teatrzyku Ogródkowego (tydzień później, w ostatni dzień sierpnia, bajki już nie będzie ze względu na ogromne imprezy zaplanowane w Chorzowie). Kończymy monodramem Teatru Rawa: na scenie będzie Hubert Bronicki, Smok Szczęścia (którego niektórzy z Was zobaczyć mogli już na Nowym Rynku podczas konferencji prasowej małego ChTO, bo czaił się pod palmą) oraz wiele lalek różnego rodzaju. „Niekończąca się historia” to okazja do przypomnienia sobie brawurowej opowieści Michaela Ende, ale też zestaw silnych przeżyć dla dzieci i dorosłych.

 

Zapraszam!

Naczelny Ogrodnik – Sergiusz Brożek